Dziki kraj

Kiedy „samobójstwo” popełnił Kostecki, Ziobro nie podał się do dymisji. Nawet nie raczył się w tej sprawie wypowiedzieć.

(…)W zakładzie karnym podległym pisowskiemu ministrowi Ziobrze samobójstwo miał popełnić Dawid „Cygan” Kostecki, który ujawnił aferę podkarpacką w 2012 r. Jest to trzecie „samobójstwo” świadka w tej sprawie. Na dodatek Kostecki miał się powiesić… na leżąco, a na jego szyi ujawniono ślady po wkłuciu. Jest oczywiste, że w takim przypadku minister sprawiedliwości składa dymisję. Tak postąpił w 2009 r. prof. Ćwiąkalski, ostatni minister sprawiedliwości, który miał pojęcie o resorcie, którym przyszło mu kierować. Po samobójstwie osadzonego Roberta Pazika, skazanego na dożywocie za udział w zabójstwie Krzysztofa Olewnika, Ćwiąkalski złożył dymisję, a premier Tusk ją przyjął. Takie są standardy w cywilizowanych państwach.

Kiedy „samobójstwo” popełnił Kostecki, Ziobro nawet nie raczył się w tej sprawie wypowiedzieć (może to zresztą i lepiej, bo pewnie usłyszelibyśmy, że śmierć Kosteckiego to wina LGBT albo Tuska), a jego zastępca Wójcik jął opowiadać pierdoły o tym, że ludzie w zakładach karnych umierają. Wyjaśniam Wójcikowi: facet, przestań z ludzi robić kretynów. Idiotyzmem jest twierdzenie, że śmierć kluczowego świadka (trzeciego już!) w aferze, która może wysadzić twój rząd w powietrze, to po prostu jedna z wielu śmierci w zakładzie karnym. Wójciku, ludzie umierają również od zatrucia gazem, ale chyba dostrzegasz różnicę pomiędzy zatruciem gazem i komorami gazowymi? Skandalem jest opowiadanie społeczeństwu takich bzdur. Jest to taki sam skandal, jak wmawianie społeczeństwu, że Tusk latający rejsowym samolotem w klasie ekonomicznej do Gdańska to taki sam przypadek, jak „Penelopa” latająca z całą rodziną i znajomkami luksusowym, państwowym gulfstreamem na partyjne spotkania i weekendy. Tego rodzaju propaganda nie jest już nadużyciem, lecz zwyczajną paszą dla półdebilów…

Autor Jerzy Dolnicki
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 0 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *