Jan Osik

Juraj Jánošík w grobie się przewraca. Pyzdra, Kwicoł, hrabia i murgrabia też. Dla polskich katolików nie ma żadnej świętości: ze słowackiego bohatera narodowego zrobili bogobojną pierdołę.
Najmłodszych, którzy jeszcze niewiele rozumieją, uczą, że trzeba w życiu być „pierdołą”. Właśnie stworzyli nowego bohatera kultury masowej – Janosika katolika. Według nich Janosik zbój nigdy nie istniał.
Zakłamywanie rzeczywistości i przeinaczanie faktów ludzie związani z polskim klerem mają chyba we krwi. Ciągle słyszymy, że Karol Wojtyła był nieomylny, pedofilia w Kościele to zjawisko marginalne, Watykan nigdy nie prał brudnych pieniędzy, a wszyscy, którzy nie należą do naszej przaśnej i zacofanej społeczności katolickiej są nihilistami. W walce o nowe duszyczki poddanym Konferencji Episkopatu Polski nie wystarcza już komunia, obowiązkowa religia w szkołach i zaganianie na siłę młodziutkich owieczek na msze. Przyszedł czas na teatr dla zaledwie kilkulatków. Posłużył do tego Janosik.
Janosik to już nie jest zbój, który zabierał bogatym i dawał biednym. Nie mieszkał w jaskini, nie miał kochanki, nie pił litrami wina z innymi łazikami, zagryzając alkohol pieczonymi baranami, a swojego zbójnickiego żywota nie zakończył na haku wbitym pod żebro. Dziś to przemiły, ale zagubiony młodzieniec z Warszawy, który po zakończeniu studiów wraca z Biblią pod pachą w ukochane przez Jana Pawła II Tatry, by tam odnaleźć sens życia pod skrzydłami Pana Boga. Poszukujący sensu życia Janosik to człowiek, który nie ma własnego zdania i musi szukać pomocy, łażąc po tatrzańskich halach i turniach…

Autor Artur Kulikowski
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 36/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *