Ksiądz z Czarnego Dunajca brał unijne dopłaty dla rolników na działkę, na której znajduje się… cmentarz. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która dopłaty te nadzoruje, robi co może, by uniknąć odpowiedzi na pytania o konsekwencje dla księdza.

Mieszkańcy Czarnego Dunajca (woj. małopolskie) mogą pochwalić się bardzo przedsiębiorczym księdzem. Ksiądz Krzysztof Kocot, proboszcz parafii pw. Przenajświętszej Trójcy, swoje panowanie w Czarnym Dunajcu rozpoczął w 2007 r. Już w roku 2011 poczuł się tam na tyle dobrze, że jako administrator parafii i wszystkich jej dóbr postanowił skorzystać na nieruchomościach należących do parafii. Na dwóch z nich, działkach o numerach 8947/1 i 5201 przy ul. I. Mościckiego od 1993 r. znajduje się cmentarz. Oprócz 500 zł opłaty za pojedynczy nagrobek i 1000 zł za podwójny, parafia znalazła dodatkowy sposób, żeby zarobić na cmentarzu.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Tekst pochodzi z numeru 9/2020 tygodnika „Fakty i Mity”

Facebook Comments
Poprzedni artykułZakonnica w przebraniu
Następny artykułKryminalna Biblia. Gwałt zbiorowy
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).