„Mieszczuchy boją się dzikich roślin, mieszkańcy wsi gardzą nimi jako pożywieniem czasu nędzy i głodu. Bo dzikie jest złe. Zapomnieliśmy, że to też jest jedzenie. A tymczasem w dzikich roślinach kryje się ogromna moc. Moc smaku i właściwości zdrowotnych”.
Trocheinnacukiernia.home.blog

Co jakiś czas wracam pamięcią do mojego ukochanego parowu w Płocku. To taka moja mała ojczyzna. W dzieciństwie, wraz z innymi dziećmi, spędzałam w parowie niezapomniane chwile. Właściwie było tam wszystko – opuszczone sady, rozlewiska, bagniska, łąki, łachy piasku tuż pod blokiem, dzikie miejsca do wspinaczki, górki większe i mniejsze. Kiedy ktoś się skaleczył, nie tracił cennego czasu poświęconego zabawie na szukanie pomocy w domu, przykładało się po prostu liść poślinionej (żeby się lepiej trzymała) babki.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułDary duchowe
Następny artykułLincz i protest: Ameryka w ogniu
Absolwentka filologii polskiej. Od zawsze lubi czytać, gotować, zbierać grzyby, podróżować. Kolekcjonuje książki na temat kuchni i kultury kulinarnej. Próbuje żyć zgodnie z zasadą slow life, przynajmniej od kwietnia do października, gdy mieszka na wsi. Właścicielka Aryi, psa rasy foksterier.(Zna się na kuchni nie tylko teoretycznie, ale i tworzy kulinarne cuda – przyp. red.).