„W uznaniu nieocenionych zasług w rozsławianiu i ogólnopolskiej promocji Szczecina jako miasta kościelnego nieliczącego się ze zdaniem mieszkańców– czytamy we wniosku o przyznanie arcybiskupowi Andrzejowi Dziędze tytułu „Ambasadora Szczecina”.

Kilka dni temu szczeciński magistrat ogłosił, że do końca maja czeka na zgłoszenia osób, które warto uhonorować tytułem „Ambasadora Szczecina”.

„Pośród nadesłanych zgłoszeń wylosowanych zostanie trzech mieszkańców Szczecina, którzy wejdą w skład Kapituły (…) i zajmą miejsce obok Agaty Kuleszy, Katarzyny Nosowskiej czy Henryka Sawki (…) Przyjmowane będą kandydatury osób, których osiągnięcia przyczyniają się do budowania pozytywnego wizerunku Szczecina w kraju i za granicą”  – czytamy na stronie UM Szczecin.

Na to ogłoszenie natychmiast zareagowała pani Agnieszka, która zgłosiła kandydaturę arcybiskupa Andrzeja Dzięgi.

„Propozycję swoją uzasadniam: wzorową współpracą z Gminą Miasto Szczecin, przejmowanie gruntów miejskich za bezcen, łamaniem kręgosłupów Radnym Miejskim, troską o świeckie ziemie Pomorza Zachodniego. W uznaniu nieocenionych zasług w rozsławianiu i ogólnopolskiej promocji Szczecina jako miasta kościelnego nieliczącego się ze zdaniem mieszkańców” – uzasadniła.

Niedawno, miasto bez przetargu i wbrew sprzeciwom mieszkańców osiedla Nad Rudzianką przekazało Kościołowi w dzierżawę działki na prawobrzeżu. Za przekazaniem ziemi pod budowę kolejnego kościoła byli radni PiS i część Bezpartyjnych.

Facebook Comments
Poprzedni artykułKsiądz: Koronawirus to kara za homoseksualizm
Następny artykułSiła marzeń – 20 lat „FiM”
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).