Strona główna Historia Arka Przymierza: fakty kontra mity

Arka Przymierza: fakty kontra mity

43
fot. Adobe Stock
W Bet Szemesz koło Jerozolimy archeolodzy dokonali kontrowersyjnego odkrycia. Chodzi o kamienny ołtarz, na którym miała
stać Arka Przymierza, o czym wspomina Stary Testament. Czy dzięki temu uda się trafić na ślad jednego z najbardziej tajemniczych artefaktów w dziejach?

Jak poinformował izraelski dziennik „Haaretz”, na stanowisku w Bet Szemesz k. Jerozolimy odnaleziono pozostałości zagadkowej budowli oraz kamiennego stołu lub ołtarza. Według starotestamentowej 1. Księgi Samuela, kiedy Filistyni zwrócili Izraelitom zdobytą w bitwie Arkę Przymierza, umieszczono ją właśnie na kamieniu we wspomnianej miejscowości.

– To rzadki przypadek, kiedy możemy połączyć biblijną narrację z odkryciami archeologicznymi – powiedział dr Zvi Lederman z Uniwersytetu w Tel Awiwie, który prowadził tam badania razem z prof. Shlomo Bunimovitzem.

Czy to dowód, że Biblię można traktować jako źródło historyczne? Co ich odkrycie wnosi do poszukiwań świętej skrzyni, zawierającej tablice z dziesięciorgiem przykazań, przekazane ponoć przez samego Boga?

Świątynia Arki?

Tell Beit-Shemesh to stanowisko archeologiczne na obrzeżach Bet Szemesz w dystrykcie Jerozolimy. Nazwa miasta, wspominanego w Starym Testamencie, pochodzi od imienia kananejskiej bogini słońca. Najbardziej chwalebny okres w jego dziejach to pobyt Arki Przymierza, po tym jak dobrowolnie zwrócili ją Izraelitom Filistyni, nie mogąc poradzić sobie z plagami, które ściągnęły na nich zdobyte relikwie. Nie dziwi, że stanowisko pozostaje obiektem zainteresowania archeologów, którzy w 2012 r. odnaleźli tam osobliwy budynek sprzed ok. 3100 lat.

Wzniesiony na planie kwadratu o boku długości 8,5 metra, był zorientowany zgodnie z kierunkami świata. Znajdował się poza strefą mieszkalną, co sugeruje, że prawdopodobnie była to świątynia. Wskazują na to również znalezione tam naczynia i kości – ślady po złożonych ofiarach oraz dwa rowkowane kamienie, mogące być prasą do „świętej oliwy”.

– Gdy spojrzy się na strukturę i to co odnaleziono, staje się jasne, że nie był to zwyczajny dom – mówi Bunimovitz.

Latem 2019 r. we wspomnianej budowli natrafiono na coś, co przypomina niewielki dolmen – dużą kamienną płytę osadzoną na dwóch głazach, mogącą być postumentem albo ołtarzem. Na ten widok uczonym zapaliła się lampka. Czy budowla, którą (jak się wkrótce okazało) odkopali spod warstwy… obornika, mogła być świątynią Arki Przymierza?

Pod kupą gnoju

Od zaginięcia w tajemniczych okolicznościach przed około 2600 laty Arka Przymierza budzi niekończące się spory i kontrowersje. Zbudowana z drewna akacjowego i złota na polecenie Boga, miała wymiary 130x79x79 cm i stanowiła największą świętość, przechowując, oprócz tablic z Dekalogiem, pojemnik z manną oraz laskę Aarona. Z kaporetu (wieka, na którym umieszczono dwa posągi cherubów) miał przemawiać sam Pan. Chroniona przed wzrokiem i dotykiem profanów, stanowiła dla Izraelitów wojenny talizman, a jej moc pozwoliła m.in. zburzyć mury Jerycha.

Jednak czar Arki nie zawsze działał. Według 1. Księgi Samuela wędrowała ona po różnych miejscach, wpadając na krótko w ręce Filistynów. Zabili oni strażników, Chofniego i Pinchasa z Szilo, strzegących Arki na polu bitwy, i zrabowali ją. Po zwróceniu wylądowała w Bet Szemesz.
„Wóz dotarł na pole Jozuego (…). Leżał tam wielki kamień. Wóz drewniany porąbano, a krowy złożono Panu na ofiarę całopalną. Lewici zdjęli z wozu Arkę Pańską i znajdującą się razem skrzynkę, w której ułożone były złote przedmioty: ułożyli je na wielkim kamieniu” – mówi księga.

Historia pasuje jak ulał do znaleziska Ledermana i Bunimovitza, którzy dokonali kilku innych odkryć. Okazuje się, że świątynia z Bet Szemesz została w połowie XII w. p.n.e. zniszczona i aby do niej dotrzeć, należało przekopać się przez grubą warstwę czarnej substancji. Nie był to popiół, ale… gnój. Zdaniem Ledermana, wyglądało to na celową profanację, a wszystkie ślady wskazywały na Filistynów, których osada była oddalona zaledwie o 7 km. Prawdopodobnie ich sąsiedztwo było przyczyną tego, że na przestrzeni 200 lat miejscowość czterokrotnie równano z ziemią – twierdzą uczeni z Tel Awiwu.

Ponieważ Bet Szemesz okazało się zbyt niebezpieczne dla relikwii, przeniesiono je do Kirjat Je’arim. Pismo wyjaśnia, że stało się to na prośbę samych mieszkańców po tym, jak Bóg zabił 70 ciekawskich, pragnących obejrzeć Arkę.

– Niełatwo jest odpowiedzieć na wszystkie zagadki dotyczące biblijnych opowieści i oddzielić to, co utrwaliło się w zbiorowej pamięci od faktów historycznych oraz tego, co dodano potem – mówi prof. Bunimovitz, dodając że choć Stary Testament to dzieło ideologiczne, każda tego typu narracja, aby była wiarygodna, musi odwoływać się do rzeczywistości.

Z tego powodu wspomniani archeolodzy uznają, że choć 1. Księgę Samuela skompilowano dopiero ok. VII w. p.n.e., może ona odwoływać się do starszych podań o pobycie Arki w Bet Szemesz oraz słynnym kamieniu. Możliwe nawet, że niegdyś było tam słynne sanktuarium – dodają. Dla historyków oznacza to z kolei, że niektóre wątki ze Starego Testamentu mogą odnosić się do wczesnych, okrytych mgłą tajemnicy dziejów Izraelitów – wskazuje prof. Avraham Faust z Uniwersytetu Bar-Ilan.

To wszystko bajka?

Czy możliwe, że Arka stała kiedyś na kamiennym stole w Bet Szemesz? Choć Lederman i Bunimovitz tego nie wykluczają, wskazują, że to niestety trudne do udowodnienia. Ich wnioski krytykuje znany archeolog Israel Finkelstein, który badał inne stanowiska, gdzie miała przebywać świętość Izraelitów, tj. Szilo i Kirjat Je’arim. Jego zdaniem historie biblijne należy traktować z ogromną dozą sceptycyzmu. Dodaje, że opowieść o Arce Przymierza trafiła do Starego Testamentu dopiero ok. VII w. p.n.e., po reformach religijnych króla Jozjasza, dzięki którym Jahwe stał się dla Izraelitów bogiem jedynym. Wcześniej z monoteizmem narodu wybranego bywało różnie.

Finkelstein idzie dalej, stwierdzając, że Arka prawdopodobnie nie istniała i wymyślono ją w celach ideologiczno-politycznych. Podobnie uznaje Thomas Römer – światowej sławy biblista, tłumacząc, że po zaprowadzeniu jedynobóstwa, kapłani jerozolimscy potrzebowali symbolu nadającego specjalną rangę centralnej świątyni. Dlatego stworzono historię o skrzyni z tablicami Dekalogu, która pierwotnie, przed wpleceniem do Pisma Świętego, mogła być zawarta w odrębnej księdze. „Uczyniono to, by zrobić z Jerozolimy jedyne ‘oficjalne’ sanktuarium Jahwe, ponieważ, zgodnie z biblijną narracją, właśnie tam król Dawid przeniósł Arkę z Kirjat Je’arim. W rzeczywistości stało się to później, prawdopodobnie za Jozjasza” – pisze uczony.

Według Finkelsteina, Arka była wykorzystywana także jako symbol jedności Izraelitów po upadku ich zjednoczonego państwa pod koniec X w. p.n.e. Po podboju królestw Izraela i Judy kolejno przez Asyryjczyków i Babilończyków, którzy w 587 r. p.n.e. zburzyli Pierwszą Świątynię w Jerozolimie, jej legenda zyskała na znaczeniu. Co się z nią stało nie wiadomo, gdyż Stary Testament nie mówi nic konkretnego (apokryficzna Księga Ezdrasza wspomina o zrabowaniu cennych naczyń na relikwie, bez odniesienia do samej skrzyni). Römer nie wyklucza, że Arka mogła mieć odzwierciedlenie w realnych artefaktach – „kufrach” do przechowywania posążków bóstw, istniejących u ludów semickich, m.in. Arabów w czasach przedislamskich. Może jeden z nich, zawierający figurkę Jahwe, gościł na kamieniu w Bet Szemesz? Bunimovitz i Lederman, jak wielu innych izraelskich uczonych, wykazują krytycyzm wobec biblijnej wersji dziejów, podkreślając, że epitet „wybrany” w historii ludu Izraela wiąże się jedynie z jego kulturową odrębnością na tle innych mieszkańców regionu.
– Wykopaliska w Bet Szemesz i na wzgórzach Kanaanu pokazują, że trwał tam powolny proces wykształcania się nowej tożsamości, możliwe, że po części w reakcji na kulturę Filistynów, co poskutkowało pojawieniem się Izraelitów – tłumaczy Bunimovitz.

Boga i Biblię wymyślono później, by dodać historyczne korzenie.


* Cytaty za: A. David, „Bible-era Temple Found Near Jerusalem May Be Linked to Ark of the Covenant”, Haaretz.com, 19.12.19.