Strona główna Świeckie państwo Ateizm nie jest religią

Ateizm nie jest religią

98
fot. Adobe Stock
Ateizmu nie należy traktować ani jako religii, ani jako pewnej specyficznej postaci wiary, ponieważ stanowi on całkowite przeciwieństwo obu tych kategorii.

Konserwatywni chrześcijanie bardzo często opisują ateizm jako religię. Utożsamiają go błędnie z wiarą w to, że Bóg nie istnieje, podczas gdy powinno się go utożsamiać z całkowitym brakiem wiary w istnienie Boga. Ateizm, wbrew potocznym intuicjom, nie dotyczy w żadnym wypadku tego, w co dany człowiek wierzy, lecz wyłącznie tego, w co nie wierzy. Nie jest on również zaprzeczeniem istnienia Boga lub bogów. Oznacza on jedynie brak wiary, stanowiąc tym samym literalne przeciwieństwo teizmu.

Fundamentalni teiści

Niezależnie od tego dość często ateizm ocenia się błędnie jako religię. Przy czym pogląd ten podzielają głównie ludzie wierzący. Wskazują oni, że między tradycyjną religią i ateizmem istnieje wiele podobieństw, które dotyczą przede wszystkim kwestii organizacyjnych. Są one pozorne. Przykładowo odpowiednikiem Kościoła dla niewierzących są stowarzyszenia lub organizacje ateistyczne, które zamiast papieża i biskupów mają wybieranych przedstawicieli, zamiast daniny mają składki członkowskie, z kolei zamiast nabożeństw mają spotkania. Najważniejsze jest jednak to, że ateizm, podobnie jak teizm, zdaniem ludzi wierzących, opiera się na systemie wierzeń, który obejmuje kwestie ściśle związane z pochodzeniem wszechświata, życia i człowieka. Tworzą one dwa przeciwstawne i zwalczające się nawzajem światopoglądy religijne. W przypadku teizmu mamy do czynienia z irracjonalną wiarą w istnienie Boga, zaś w przypadku ateizmu z irracjonalną wiarą w naukę.

W co dokładnie wierzy ateista z perspektywy radykalnego teisty? Lista jest dość długa. Otóż ateista, poza tym, że wierzy, że Bóg nie istnieje, wierzy również, że nie istnieje świat nadprzyrodzony. Rzeczywistość ma dla niego wymiar wyłącznie materialny. Zgodnie z tym ateista wierzy, że istnieje tylko to, co można poznać i sprawdzić na drodze doświadczalnej. Wierzy również, że w świecie nie ma celowości, że wszystko powstało na drodze przypadku i podlega prawom ewolucji. Prócz tego jest przekonany, że nawet jeśli nauka nie wyjaśniła na razie wszystkiego, to jest wielce prawdopodobne, że w przyszłości będzie w stanie tego dokonać. Ateizm jest więc „religią naturalizmu”, opartą na „metafizycznych” i „nienaukowych” założeniach darwinizmu, który stoi w sprzeczności z biblijną wizją powstania zarówno świata, jak i człowieka.

Darwin i pornografia

Jednym z głównych przedstawicieli stanowiska, zgodnie z którym ateizm jest religią, jest amerykański kreacjonista Ken Ham. Zasłynął on radykalną, niedorzeczną, a miejscami śmieszną krytyką darwinizmu, który traktuje jako największe zagrożenie dla wiary w Boga i religii chrześcijańskiej. Teoria ewolucji jest dla niego źródłem wszelkiego zła na świecie. Za jej sprawą doszło do upadku moralności i wartości biblijnych, a także rozprzestrzeniania się niebywale szkodliwych zjawisk, jak homoseksualizm, pornografia, narkomania, przestępczość i rasizm.

Ham wyróżnia trzy świeckie religie humanistyczne, które opierają się na tym samym systemie wierzeń. Należą do nich: ewolucja, agnostycyzm i ateizm. Trudność polega na tym, że nie do końca wiadomo, na czym polega ich religijny wymiar. W artykule „Ateizm jest religią”, opublikowanym na stronie answersingenesis.org, Ham wyjaśnia to w taki oto sposób: „Światopogląd ateistów jest religijny, ponieważ jego wyznawcy zachowują się w sposób religijny”. Jego zdaniem samo wypowiadanie się o religii, Bogu, Biblii, niezależnie od tego, czy pozytywnie, czy też negatywnie oraz niezależnie od tego, czy chcemy tego, czy nie, sprawia, że jesteśmy religijni. Zupełnie innego zdania na ten temat jest jednak… amerykański urząd skarbowy.

Kryteria religijności

Kościoły, organizacje religijne i duchowni w Stanach Zjednoczonych mają wyjątkowy status w społeczeństwie, czego przejawem są m.in. ulgi podatkowe, jakie im przysługują. W amerykańskim systemie podatkowym nie ma ścisłej definicji tego, co należy rozpatrywać poprzez Kościół. Wyróżniono jednak szereg kryteriów, które musi spełniać dana organizacja, żeby uznać ją za organizację religijną. Musi ona posiadać:

  • wyraźny byt prawny;
  • akceptowalną formę kultu i wyznanie;
  • przejrzystą władzę kościelną;
  • formalny kodeks doktryn i dyscyplin;
  • wyraźnie zarysowaną historię religii;
  • wyświęconych duchownych;
  • literaturę własną;
  • ustanowione miejsce kultu;
  • szkoły niedzielne, w których prowadzone są lekcje religii dla dzieci i młodzieży;
  • szkoły, które przygotowują jej członków.

Prócz tego:

  • członkowie danej organizacji religijnej nie mogą być związani z żadnym innym kościołem lub wyznaniem;
  • jej wyświęceni duchowni powinni być wybierani po ukończeniu określonych kierunków studiów;
  • organizacja powinna przeprowadzać regularnie zbory i nabożeństwa.

Na podstawie powyższych kryteriów, a także innych faktów i okoliczności, urząd ocenia, czy dane stowarzyszenie można uznać za kościół, a tym samym przyznać mu określone ulgi podatkowe, do których należy m.in. zwolnienie z podatku dochodowego. Niespełnienie przynajmniej jednego z opisanych warunków oznacza, że organizacja nie może pod żadnym pozorem być rozpatrywana jako religijna.

Organizacje ateistyczne, jak nietrudno się domyślić, nie spełniają kryteriów sformułowanych przez amerykański urząd skarbowy i na żadne ulgi podatkowe liczyć nie mogą. Nie mają wyświęconych duchownych, którzy muszą ukończyć określony kierunek studiów, nie mają również wspólnego wyznania ani ustalonej formy kultu, systemu wartości czy dogmatów. Poza tym nie odprawiają nabożeństw, nie prowadzą szkół niedzielnych, ani tym bardziej szkół ateistycznych. Nie posiadają także religijnej historii. Co się zaś tyczy członków organizacji ateistycznych, to nie mogą oni należeć do różnych stowarzyszeń, a nie tylko jednego.

Tożsamość chrześcijańska

Ateizm nie jest religią, ale coraz częściej jest analizowany w kontekście religii. Jak wynika z najnowszych badań naukowych Pew Research Center z USA (prestiżowego instytutu badawczego), jest to spowodowane tym, że współczesne formy religijności mają bardzo zróżnicowaną formę i nie można do nich odnosić tradycyjnych kategorii, ponieważ są one przestarzałe. Samo zaś chrześcijaństwo jest bardziej elementem tożsamości kulturowej i etnicznej niż religijnej.

Badania Pew pokazują również, że odrzucenie religii może być wywołane przez różne czynniki. Tak w każdym razie wynika ze zgromadzonych w toku badań danych, które są następujące:

Sekularyzacja jest złożonym i bardzo trudnym do uchwycenia procesem, który nie polega na prostym przejściu do ateizmu i odrzuceniu wszystkich aspektów religii, lecz stopniowym przechodzeniu do coraz bardziej niezależnego systemu wierzeń. Jest to spowodowane zniechęceniem do instytucji Kościoła i jego autorytetów. Przejawem tego zjawiska jest wyłonienie się w Stanach Zjednoczonych trzeciej, obok katolików i ewangelików, największej grupy wyznaniowej, znanej jako Nones. Są to ludzie niezrzeszeni religijnie, którzy nie utożsamiają się z żadną tradycyjną religią. Dla wielu naukowców stanowią oni konieczny etap przejściowy między wiarą i brakiem wiary, czyli między teizmem i ateizmem.

Ateizm jest chroniony przez te same prawa, które chronią religię, a mimo to religią nie jest. Świadczy o tym brak wspólnego dla wszystkich niewierzących systemu wierzeń, przekonań, systemu wartości. Ateiści nie mają ateistycznych rytuałów, dogmatów, papieża ani świętych pism. Stanowią oni niezwykle zróżnicowaną grupę zarówno z perspektywy pochodzenia, wieku, rasy, płci, wykształcenia, jak i poglądów politycznych oraz społecznych. Jedynym elementem wspólnym, który łączy ludzi, którzy identyfikują się jako ateiści jest brak wiary w istnienie Boga, który nie oznacza bynajmniej wiary w to, że Bóg nie istnieje. Wszelkie próby redukcji tego stanowiska do religii są więc bezzasadne.