Będąc małymi dziećmi ciągle słyszeliśmy: „Umyj ręce!”. Obecnie nakaz ten nabrał nowego znaczenia. Mycie rąk przestajemy traktować jako zło konieczne, a zaczynamy uważać za dobry nawyk.

W starożytnym Izraelu kładziono duży nacisk na zachowanie podstawowych zasad higieny i czystości. W Księdze Powtórzonego Prawa znajdziemy fragment, który mówi o czystości obozu wojennego: „Gdy wyruszysz z obozem wojennym przeciwko twoim nieprzyjaciołom, wystrzegaj się wszelkiej złej rzeczy. Jeśli będzie u ciebie ktoś nieczysty z powodu zmazy nocnej, to niech wyjdzie poza obóz i niech nie wchodzi z powrotem do środka obozu. Pod wieczór niechaj umyje się wodą, a po zachodzie słońca może wejść do obozu. Poza obozem będziesz miał pewne miejsce i tam na zewnątrz będziesz wychodził. Wśród swoich przyborów będziesz miał łopatkę, a gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nią dołek, po przykucnięciu przykryjesz to, co z ciebie wyszło, gdyż Pan, Bóg twój, przechadza się po twoim obozie, aby cię ratować i wydać tobie twoich nieprzyjaciół. Więc twój obóz powinien być święty, aby nie ujrzał u ciebie nic niechlujnego i nie odwrócił się od ciebie” (Pwt 23,10–15). Werset ten mówi o czystości zarówno dosłownie, jak i metaforycznie.

W Biblii znajdziemy także wzmianki o konieczności odbycia kwarantanny w przypadku chorób zakaźnych. Choć w tekstach źródłowych nie użyto słowa „kwarantanna”, to kilkukrotnie wymieniony zostaje jego synonim – „odosobnienie”: „I przemówił Pan do Mojżesza i do Aarona tymi słowy: Jeżeli u jakiegoś człowieka pojawi się na skórze jego ciała obrzęk albo wysypka, albo plama i rozwinie się to na skórze jego ciała tak, że wygląda to na trąd, to zaprowadzą tego człowieka do kapłana Aarona lub do jednego z jego synów, kapłanów, a gdy kapłan obejrzy to chore miejsce na skórze ciała i zauważy, że włosy na tym chorym miejscu zbielały i to chore miejsce wygląda jak wgłębienie na skórze ciała, to jest to plaga trądu. Gdy kapłan to stwierdzi, uzna go za nieczystego. A jeżeli to jest biała plama na jego skórze, lecz nie wygląda na wgłębienie w skórze i włos na niej nie zbielał, to kapłan odosobni tego chorego na siedem dni. A gdy kapłan dnia siódmego stwierdzi, że porażone miejsce pozostało takie same, a zakażenie nie rozszerzyło się na skórze, to odosobni go kapłan na dalsze siedem dni. A gdy kapłan zobaczy go po raz drugi siódmego dnia i stwierdzi, że miejsce zarażone stało się bezbarwne i zakażenie nie rozszerzyło się na skórze, to kapłan uzna go za czystego. Jest to tylko wysypka, więc tamten wypierze swoje szaty i będzie czysty” (Kpł 13, 1–6). Choć jest to tylko niewielki fragment wszystkich przepisów dotyczących postępowania z zarażonym trądem, to pokazuje jak poważnie podchodzono w tamtych czasach do kwestii izolacji osoby chorej od osób zdrowych.

Zachowanie podstawowych zasad higieny było więc ważne już w starożytności. Nie bądźmy zatem gorsi od naszych przodków i żyjmy w czystości.

Facebook Comments