Większość z nas rozpoczyna tydzień pracy, już marząc o weekendowym odpoczynku. Słusznie! Zarówno nasze ciało, jak i umysł wymagają regeneracji, a nic jej tak nie sprzyja jak chwila relaksu.

W Księdze Rodzaju, w pierwszych rozdziałach, czytamy o stworzeniu świata. Każdego dnia Bóg tworzył coś nowego i tak przez sześć dni, ale o siódmym dniu czytamy: „I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go, bo w nim odpoczął od wszelkiego dzieła swego, którego Bóg dokonał w stworzeniu” (Rdz 2,2–3). W siódmym dniu Bóg stwierdził, że odwalił kawał dobrej roboty i pora na zasłużony odpoczynek – tak samo nakazał nam.

Nakaz ten nabrał jeszcze większej wagi, gdy został umieszczony w Dekalogu: „Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić. Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę, ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach. Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go” (Wj 20,8–11).

Bóg w tym przykazaniu zamieścił dwie wskazówki, które mają służyć naszemu zdrowiu: pracuj i odpoczywaj. Bez pracy prędzej czy później grozi nam ubóstwo i depresja, jednak bez odpoczynku stracić możemy coś o wiele cenniejszego – zdrowie.

W innym miejscu Biblii możemy znaleźć piękną obietnicę: „Jeżeli powstrzymasz swoją nogę od bezczeszczenia sabatu, aby załatwić swoje sprawy w moim świętym dniu, i będziesz nazywał sabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci, i uczcisz go nie odbywając w nim podróży, nie załatwiając swoich spraw i nie prowadząc pustej rozmowy, wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się ponad wyżyny ziemi, i nakarmię cię dziedzictwem twojego ojca, Jakuba, bo usta Pana to przyrzekły” (Iz 58,13–14). Czyż to nie piękne, że nasz odpoczynek może być jeszcze nagrodzony?

W jednym z przekładów, w psalmie dwudziestym trzecim, czytamy: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć (…)” (Ps 23,1–2). Psalm ten przepełniony jest metaforami, a jego przesłanie bardzo głębokie: Bóg troszczy się o nas jak pasterz o swoje owieczki, jak najukochańszy ojciec, który chce dla swoich dzieci jak najlepiej. Korzystajmy więc z Jego wskazówek i nie zapominajmy o odpoczynku.

Facebook Comments