Dlaczego procesja Bożego Ciała nie okrąża kilkakrotnie kościoła, tylko odbywa się na głównej ulicy miasta czy wsi, paraliżując ruch drogowy?

O tym, że religia jest takim samym biznesem jak każdy inny, można było się przekonać w okresie rygorów pandemicznych. Wszystkie parafie i jednostki religijne odczuły brak dochodu na tyle silnie, że apele o datki były głównym przesłaniem księżowskich komunikatów. Nie wynika z tego, że Kościół jest ubogi, jest wszak największym właścicielem gruntów po Skarbie Państwa, ale po prostu nikt zgromadzonym majątkiem nie chce się dzielić, a tym bardziej go uszczuplać. Kościół jest tego znakomitym przykładem.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułPrzypadki ks. Misiaka
Następny artykułWolnomyślicielstwo proletariackie
Jest dziennikarzem i tłumaczem. Zajmuje się przede wszystkim sprawami światopoglądowymi – komentując i oceniając je z ateistycznego punktu widzenia, co w kraju zdominowanym przez religijną większość nie jest częste. Jest prezesem Koalicji Ateistycznej – organizacji, która zabiega o prawa osób niewierzących, a także członkiem założycielem Kongresu Świeckości, grupującym większość organizacji, które stawiają sobie za cel realizację postulatów budowy świeckiego państwa. Jest absolwentem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i jej byłym wykładowcą (Otwarty na długie dyskusje światopoglądowe, nawet jeśli nie uda się ich zakończyć konsensem – przyp. red.).