Ból milczenia

– Wbrew pozorom to dzięki Kościołowi stałem się silny. Molestowanie przez księdza i postawa instytucji, która go kryła sprawiły, że zdecydowałem się swoją krzywdę przekuć w coś dobrego. Pomogę innym ofiarom, które nie miały tyle szczęścia co ja, czyli wsparcia rodziny – mówi Dariusz Kołodziej.

(…) – Sześć lat milczałem. Przez ten cały czas się czegoś bałem… konsekwencji, wstydu, reakcji ludzi. Najgorszy jest chyba wstyd. Nie, najgorsze były pierwsze trzy miesiące, kiedy byłem z tym sam. Ksiądz udawał, że nic się nie stało, odprawiał msze. Tą ręką, którą mnie onanizował dawał komunię innym dzieciom. Nie mogłem na to patrzeć. Chodziłem do kościoła, ale sprawdzałem grafik, żeby się z nim nie spotkać. To było trudne, bo miałem z nim lekcje religii…
Autor: Katarzyna Wilk-Wojtczak
Więcej: efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 14/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *