Krzyże na ścianach, ogromy portret JP2 na elewacji budynku, figura Matki Boskiej w ogródku – to nie opis przykościelnej salki, ale pierwszego w Łodzi katolickiego żłobka.

Przy kościele św. Anny w Łodzi powstał właśnie pierwszy w mieście katolicki żłobek. – Będziemy starali się rozwijać w dzieciach wiarę. Małymi etapami, piosenkami, modlitwą, znakiem krzyża – mówi mi Sandra, młoda dyrektorka nowo powstałego żłobka.

W przykościelnej placówce są dwie 24-osobowe grupy dzieci do lat trzech. Na każdą przypadają po trzy opiekunki. Rekrutacja jest już zakończona. Jak się dowiaduję, nie było najmniejszego problemu ze znalezieniem chętnych. Nic dziwnego, w żłobku nie będzie czesnego. Płacić będzie się jedynie za wyżywienie i naukę angielskiego.

– Chylę czoło zarówno przed urzędem marszałkowskim, jak i przed urzędem wojewódzkim, bo tam zdobyłem pieniądze z programu „Maluch Plus” – mówił w TVP Łódź ks. Piotr Turek, proboszcz parafii pw. św. Anny i pomysłodawca żłobka.

Budowę i wyposażenie żłobka sfinansowano z pieniędzy unijnych, parafialnych i pochodzących z programu „Maluch Plus”. Częściowo budowę żłobka wsparło też miasto Łódź. Niestety, miejskie żłobki nie mogą cieszyć się taką przychylnością urzędników, tam trzeba płacić czesne. A o remonty i wyposażenie sal miejskie żłobki musiały starać się z pomocą łódzkiego budżetu obywatelskiego, gdzie mieszkańcy głosują, kto i na jaką inicjatywę dostanie dotację z miasta.

Do żłobka nie mogę wejść ze względu na sanitarne obostrzenia związane z epidemią. Przez szklane drzwi widać jednak ogromy krzyż na ścianie. W ogrodzie, obok kolorowego placu zabaw, stoi figura Maryi. Tuż obok, przez otwarte okna prywatnego katolickiego przedszkola św. Anny słychać płacz dziecka.

– Czy księża będą odwiedzać żłobek? Wie pani, teraz tyle się słyszy… – pytam. – Tak, będą przychodzić na zajęcia z religii. – Czy ten żłobek będzie różnił tylko tym od np. miejskiego? – Nie wiem, jak jest w miejskim i nie chcę wiedzieć – odpowiada dyrektorka.

Proboszcz parafii św. Anny w Łodzi zapowiada, że będzie się starał dalej inwestować w edukację w Łodzi. Następnym przedsięwzięciem parafii ma być utworzenie szkoły podstawowej.

Od 1991 r. szkolnictwo religijne (wyznaniowe) w Polsce dostało zielone światło od państwa. Zmiany prawne, a w szczególności ustawa o systemie oświaty spowodowały, że szkoły wyznaniowe zaczęły powstawać w Polsce jak grzyby po deszczu. Działają na zasadach prywatnej lub społecznej działalności. W roku szkolnym 1990/1991 działała zaledwie jedna szkoła podstawowa oraz 18 liceów. W 2014 r. było już 598 placówek (196 szkół podstawowych, 203 gimnazja, 135 liceów ogólnokształcących, 50 szkół różnych typów: zawodowych, techników, dla młodzieży wymagającej specjalnych metod pracy oraz 14 specjalnych, dla uczniów z dysfunkcjami rozwojowymi). Dane z 2018 r. mówią już o 608 placówkach i ta liczba systematycznie rośnie. Samych przedszkoli i ochronek katolickich jest obecnie 318.

Facebook Comments
Poprzedni artykułAplikacja indoktrynacji
Następny artykułHomofoby na uczelnianych stołkach
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).