Wideokonferencja przywódców Unii Europejskiej o krok nie przybliżyła decyzji w kluczowej dla wszystkich kwestii pieniędzy na odbudowę gospodarek. Potrzebny będzie szczyt w tradycyjnej formie.

Właściwie trudno powiedzieć, że odbyła się jakakolwiek dyskusja. Premierzy bądź prezydenci zza swych biurek, mówiąc do internetowych kamerek, wygłaszali własne oświadczenia. Nikt nikogo nie przekonywał, nikt nie wchodził w żadną interakcję z pozostałymi. Na koniec przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel nie mógł więc nawet użyć słynnej frazy, że „osiągnęliśmy postęp” i „będziemy nadal pracować” nad finalnym rozwiązaniem.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments