Fałszywy ksiądz, fałszywy klasztor i prawdziwe wizy dla obcokrajowców. Były duchowny handlował nimi po 1,5 tys. euro.

Mieszkający w Warszawie imigranci już od dłuższego czasu wiedzieli, że jeśli chcą zalegalizować pobyt w Polsce, muszą udać się do pewnego ksiądza, który za 1,5 tys. euro gorliwie służy pomocą. Pomocą pewną i skuteczną, gdyż ksiądz ma wpływy w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim, na szczeblu dyrektorskim Wydziału Spraw Cudzoziemców. Kiedy brakowało imigrantów chętnych na taką ofertę, ów ksiądz brał sprawy w swoje ręce. Słysząc rozmowy w języku obcym prowadzone czy to na ulicy, czy w kawiarni, zagadywał ludzi i pytał, czy nie potrzebują pomocy w rzeczonej kwestii. Swoje usługi oferował głównie Ukraińcom i Białorusinom, ale nie wykluczał też Rosjan. Tym jednak, z racji że „są przesiąknięci Putinem”, podawał wyższą cenę.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments