Gównoburza

Mniej więcej pół metra od wejścia do naszego bloku pojawiła się kupa. Spora i dziwnie buraczkowa. Zebraliśmy się przed klatką. Pierwsze podejrzenie padło na pana...

Pandemiczne wesele

U Kłusiaków z piątego wesele. Wiadomo: do 150 osób, zachowanie dystansu, ryzyko transmisji koronawirusa etc. Obostrzenia te spowodowały pewne tarcia i nieporozumienia....

Łowca

Przedzierał się przez zarośnięty dżunglą Poznań, unikając ataków zorganizowanych grup. Stowarzyszenie Wędkarzy o mało nie wzięło go na haczyk....

Tradycja

W przeddzień wyborów nowego zarządu Komitetu Blokowego akcja zbierania podpisów nabrała tempa. Jakimś cudem emeryt Antek z dziesiątego miał już 1764 głosy. Było to o...

Remanent

Postanowiłem zrobić u siebie remanent, by zdecydować co wywalić. Zacząłem od ubrań. Skarpetki. Jedna para czerwonych, jedna para białych,...

Wyprzedaż

Miałem oddać Romkowi spod 16 kasę. Na nic cogodzinne sprawdzanie konta. Nie czekałem na cud: zaimprowizowałem wyprzedaż domową. Powiadomieni mieszkańcy bloku zjawili...

Celebracja

Nasz Ukochany Prezydent miał urodziny. Postanowiliśmy uczcić to wydarzenie czymś spektakularnym. Na zebraniu Koedukacyjnego Klubu Klatkowego (KKK) w piwnicy głos zabrała koleżanka Zaręba z...

Prawo i sprawiedliwość

Po latach oszczędzania kupiłem auto. Używane. Gdy pierwszego dnia po zakupie mijałem przystanek, wśród oczekujących zobaczyłem Romana spod szesnastki i Mietka z parteru. – Może podwieźć, panowie? –...

Specjalizacja

Wracałem z nabiałowego, gdzie odebrałem buty z naprawy. Zatrzymał mnie rzeźnik Kuśka. Ubrany w zakrwawiony fartuch, z nożem rzeźnickim w dłoni, patrząc ponad mną, rzucił krótko:

Motto

Kasia, kwiaciarka spod szóstki, poprosiła mnie, żebym zawiózł do kościoła kwiaty. – Taka tradycja – tłumaczy, lecz teraz z nogą w gipsie nie daje rady. Niechętnie, lecz z wizją osobistego...

System

Zabrakło mi piwa. Roman spod szesnastki, jak to on, zasygnalizował braki w cukrze i drożdżach. Utworzyliśmy na fejsie grupę wsparcia i opracowaliśmy sprawny system...

Pasterz

Dzwonek do drzwi. Stoi przede mną Ojciec Oktan, proboszcz naszej parafii. Słyszałem już od sąsiadów, że chodzi po mieszkaniach i zbiera zaległe tacowe. Stoi bez maski, a palcem nieorękawiczonej dłoni...