Politycy nowej generacji

Są młodzi, zwykle trzydziestoparoletni, stawiają na ekologię, hołdują kulturowej różnorodności, zdecydowanie oddzielają politykę od religii, bronią praw mniejszości, są za równouprawnieniem kobiet, dekryminalizacją związków jednopłciowych, liberalizacją prawa aborcyjnego. Dążą do dialogu, preferują rozwiązania pokojowe. Oto nowe pokolenie polityków, które zaczyna przejmować władzę.

Niestety nie u nas. My mamy swoje narodowe lumpeksparty, w którym kisimy się niczym mole w naftalinowych oparach. Młodym pokoleniem polityków z Polski (typu: Krzysztof Bosak, Patryk Jaki, Sebastian Kaleta, Adam Andruszkiewicz, Bartłomiej Misiewicz) chwalić się nie da. Nikomu spoza Polski do głowy nie przyjdzie, by stawiać ich za wzór czy mówić, że wyznaczają jakieś trendy, za którymi świat chciałby podążać. Tymczasem poza polskim bagienkiem, na świecie od kilku lat sukcesywnie do władzy dochodzi pokolenie nowej generacji, o którym mówi się, iż wnosi do polityki powiew świeżości, a nawet rewolucjonizuje ją.

Coraz młodsi, coraz młodsze
Mimo iż społeczeństwa krajów cywilizowanych się starzeją, co oznacza m.in., że osób po 50 roku życia, które mogłyby obsadzać wysokie polityczne stołki jest więcej, w ostatnich latach w wielu krajach na stołki te wskakują politycy z niewielkim stażem, którzy nie mają nawet 40 lat (patrz choćby zaprzysiężony w 2019 r. na premiera Ukrainy 35-letni Ołeksij Honczaruk). Co ciekawe, coraz częściej zarządzanie najważniejszymi sprawami państw wyborcy powierzają kobietom. Wystarczy spojrzeć na minione cztery–pięć lat, które w Polsce zmarnowaliśmy na borykanie się z władzą PiS…
Autor Blanka Florczyk
Więcej efaktyimity.eu

Czas trudnych decyzji

Czy dokonane przez USA zabójstwo irańskiego generała na pewno nie dotyczy Polski? Nie do końca; przed nami czas podejmowania decyzji, mogących być kluczowymi dla przyszłości Polski.

(…) Jak poinformował izraelski dziennik „Haaretz”, na stanowisku w Bet Szemesz k. Jerozolimy odnaleziono pozostałości zagadkowej budowli oraz kamiennego stołu lub ołtarza. Według starotestamentowej 1. Księgi Samuela, kiedy Filistyni zwrócili Izraelitom zdobytą w bitwie Arkę Przymierza, umieszczono ją właśnie na kamieniu we wspomnianej miejscowości.

– To rzadki przypadek, kiedy możemy połączyć biblijną narrację z odkryciami archeologicznymi – powiedział dr Zvi Lederman z Uniwersytetu w Tel Awiwie, który prowadził tam badania razem z prof. Shlomo Bunimovitzem.

Autor Michał Kostur
Więcej efaktyimiy.eu

Komu bije dzwon

O kulisach zabójstwa generała Kasima Sulejmaniego wiemy sporo. Nie wiemy natomiast, jakie będą jego konsekwencje.
Nie można tego zabójstwa traktować jako odwet, ale raczej jako wykorzystanie pretekstu do pozbycia się wysokiego rangą urzędnika państwa określonego jako wróg, a także dowódcy irackiej milicji, która powstała, aby chronić Irak przed Państwem Islamskim, ale obecnie została sklasyfikowana jako wrogo nastawiona do Stanów Zjednoczonych. Pretekstem były rozruchy wokół ambasady amerykańskiej w Bagdadzie i próba jej podpalenia, ale nie przedstawiono żadnych dowodów, że za protestami, w wyniku których personel amerykański opuścił budynek ambasady (ale faktycznie nikt nie ucierpiał), stali Sulejmani czy Muhandis. Wydarzenia, w których uczestniczyli nawet niektórzy iraccy politycy, członek parlamentu i były minister transportu Hadi al-Amiri i doradca do spraw bezpieczeństwa Faleh al-Fayyadh, należy tłumaczyć raczej spontaniczną reakcją tłumu, w kontekście rozluźnionej dyscypliny i trwających w Iraku już od października zamieszek – reakcji, która została spowodowana niedawnym bombardowaniem przez Amerykanów stanowisk Kataeb Hezbollah, wchodzących w skład Sił Mobilizacji Ludowej, w wyniku których zginęło ponad 25 osób. A to z kolei może być wytłumaczone odwetem za zabicie amerykańskiego pracownika w rejonie Kirkuku. Chociaż znowu nie ma dowodów, kto to zrobił. Mogli to równie dobrze być terroryści z Państwa Islamskiego, z którymi Kataeb Hezbollah walczy…
Autor Włodzimierz Julian Korab-Karpowicz
Więcej efaktymity.eu

TVP – rozrywka i propaganda za pan brat

Można dobrze żyć i świetnie się bawić. Szczęście wzrasta, jeśli przyjemności te ma się za cudze pieniądze.
– Rok po roku odbudowujemy siłę i prestiż TVP – lubi powtarzać przy każdej okazji prezes TVP Jacek Kurski. Szczyci się rosnącą oglądalnością i wiarygodnością firmy, którą kieruje; obie wartości niepotwierdzone.

Gdy słuchamy prezesa, dowiadujemy się, że TVP potęgą jest i basta. W przyszłym roku tematem wiodącym na antenach ma być beatyfikacja prymasa Stefana Wyszyńskiego. O kampanii prezydenckiej Kurski nie wspomina, ale już na pewno wszystko przygotowane. A do tego dużo rozrywki i muzyki bardzo lekkiej. Będzie za co poszaleć, bo rząd sypnie TVP naszych pieniędzy.
Jackowi Kurskiemu ostatnio uśmiech nie schodzi z ust. Pokazuje się chętnie w „swojej” telewizji przy każdej okazji, udziela wywiadów. Na imprezy oficjalne chadza z żoną Joanną i fotografuje się z nią namiętnie – tak było ostatnio np. podczas prezentacji jesiennej i zimowej ramówki. Król i królowa? Chyba tak właśnie się Jackowi Kurskiemu wydaje.
(…) Telewizja Jacka Kurskiego działa głównie dzięki rządowej pomocy. Nie musi więc się niczym przejmować i stale zwiększa wydatki. Jak podawał „Dziennik Gazeta Prawna”, w 2019 r. TVP miała wydać pół miliarda złotych więcej niż w 2018 r…
Autor Marianna Rolla
Więcej efaktyimity.eu

Narodzenie

Narodzenie warte jest świętowania, bo niesie obietnicę nowego, lepszego, a przynajmniej innego. Toteż ludzi nieodmiennie cieszą narodziny dzieci, miłości, idei, państw, partii, gwiazd, herosów, bogów… Zwłaszcza tych ostatnich, bo stanowią swoistą formę „wash and go”, czyli dwa, a nawet więcej, w jednym.

Geneza mitu o narodzinach w skromnej stajence słodkiego, ślicznego dzieciątka, które jest zarazem bogiem i zbawi świat, ma źródło w mitologii greckiej. Herosi byli wprawdzie śmiertelnikami, ale stanowili żywe dowody na przenikanie się świata bogów i ludzi. Podziwiano ich różnorakie, nieziemskie zdolności. Były to głównie – choć nie tylko – siła i spryt.
(…) Twórcy mitu o Chrystusie poszli o kilka kroków dalej. Syn Boga i Ziemianki Maryi jest, podobnie jak Perseusz, nienaturalnie poczęty, ale ma o wiele więcej nadprzyrodzonych przymiotów niż greccy herosi, choć podobnie jak oni chętnie je publicznie wykorzystuje ku swojej chwale. Jezus uzdrawia chorych, przywraca wzrok, wskrzesza zmarłych, chodzi po wodzie, ucisza burzę, karmi tysiące głodnych pięcioma chlebami i dwiema małymi rybami, zmienia wodę w wino, rozmnaża chleb… Jednakże przełomowe są dwie kwestie: zostaje ogłoszony bogiem i przynosi dobrą nowinę, że wszyscy są równi wobec boga. Ludzie chętnie łykają tę iście rewolucyjną ideę dotyczącą życia w zaświatach.

Wcześniej panowało, stworzone i utrwalane przez klasę panującą, powszechne przekonanie, że społeczne nierówności przenoszą się poza grób. Jaką kto miał pozycję w życiu doczesnym, taką zachowywał po śmierci. Dla rzeszy niewolników, ale i wolnych nędzarzy była to perspektywa straszna. Jezus dał im nową: „Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie do Królestwa Niebieskiego”. I dzisiaj takie myślenie jest bliskie wielu chrześcijanom, a zwłaszcza katolikom. Grupowy wyjątek stanowi kasta duchownych, którzy masowo zapewniają sobie ponadprzeciętny dobrobyt w swoich parafiach, a zwłaszcza diecezjach…

Autor prof. Joanna Senyszyj
Więcej efaktyimity.eu

Śmierć i polityka

PiS gra trupami. Dzieli zmarłych na swoich i obcych.

Pisowcy zapisali do swego obozu masę ludzi, którzy nie mogą zaprotestować, gdyż nie żyją. „Żołnierze wyklęci”, powstańcy warszawscy (ci, którzy jeszcze żyją oponują – ale nikt ich nie słucha). Pogromcy bolszewików z 1920 r. Legiony Piłsudskiego (czy naprawdę Marszałek chciałby mieć takich spadkobierców, jak pisowska „nowa elita”?). Sięgając dalej do czasów Piastów, PiS uzurpuje sobie prawo do całej polskiej tradycji patriotycznej. Niczym armia umarłych we „Władcy Pierścieni”, wszystkie te widma – Mieszko I, Kazimierz Wielki, Jan III Sobieski (pogonił kota muzułmanom, brawo!), „Inka”, Jan Paweł II – mają walczyć po stronie PiS, w zamian za co władza funduje im liczne „upamiętnienia”.

Największymi bohaterami okazują się ci, którzy podjęli beznadziejną walkę, wiedząc, że zginą albo doprowadzą do ogólnej masakry. Dlatego w pisowskiej polityce historycznej „wyklęci” wyparli akowców. Wzorem dla młodzieży ma być marnie uzbrojony i słabo obeznany z polityką chłopak z lasu, który po zakończeniu wojny wyczekuje Andersa na białym koniu i łudzi się, że – zabijając od czasu do czasu jakiegoś milicjanta lub geodetę od reformy rolnej – wypędzi z kraju Armię Czerwoną. To samobójcze zachowanie dyktuje mu bowiem… honor (patrz załgany serial TVP „Czas honoru”). Lepiej zginąć z honorem, niż żyć na klęczkach…
Autor Dorota Wróblewska
Więcej efaktyimiy.eu

Bezprawni analfabeci z PiS

PiS rozgłasza, że zna się na prawie jak nikt. I że, każda ustawa którą przyjmują posłowie tej partii jest genialna.
Tak samo mówiono, gdy w styczniu ubiegłego roku Sejm przegłosował nowelizację ustawy o IPN. Sprowadzała się do zapisów, że „każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegać karze grzywny lub do 3 lat więzienia”.

Nazajutrz po głosowaniu nowelizacji ostro skrytykowała ją ambasador Izraela. Po niej zrobili to wszyscy, którzy znają się na prawie i dyplomacji. Szczególnie rozbawił ich zapis umożliwiający polskiej prokuraturze ściganie na całym świecie wszystkich, którzy uważali, że Polacy też mordowali. Liczono, że PiS się opamięta i głupotę uwali w Senacie.

Nic z tych rzeczy. Genialne prawo przeszło przez izbę wyższą i podpisał je prezydent. Od 1 marca 2018 r. Polska mogła zatem ścigać wszędzie tych, którzy mówili źle o Polakach. Wściekł się Izrael. I oczywiście Stany Zjednoczone. I to one, a nie zdrowy rozsądek, kazały dokonać w trymiga nowelizacji nowelizacji.

Dokładnie tak samo wyglądała inna prawotwórcza batalia PiS. Dotycząca wieku sędziów i zwolnieniu mnóstwa z nich z Sądu Najwyższego. Tu też nowe prawo miało być zgodne ze wszystkim, z czym się dało. Pozwalniano nawet w imię tego prawa sędziów. Ale gdy Bruksela pokazała, że na takie plewy nie da się wziąć i zagroziła sankcjami, PiS błyskawicznie zmieniło front…

Autor Stefan Płonicki
Więcej efaktyimity.eu

Sejm z ludzkim głosem

Cudu zjednoczenia lewicy dokonał Grzegorz Schetyna.

Już jesienią Sejm znów przemówi ludzkim głosem. Głosem lewicy. Przemówi, bo wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że poparcie dla list komitetu Lewica znacznie przekroczy próg wyborczy. Lista numer 3 ma szansę być trzecią siłą polityczną w naszym kraju.
Poparcie dla lewicy rośnie, bo nasi Wyborcy nie lubią waśni i rozłamów na lewicy. Nie lubią krętactw i farbowanych lisów. Nie lubią zarozumialstwa okazywanego przez liderów lewicowych formacji. Poza tym z lewicą w Polsce jest jak ze zdrowiem u Kochanowskiego i Mickiewiczowską Litwą. Ile je cenić trzeba, ten tylko się dowie, kto je stracił.
(…) Wreszcie po latach udało się połączyć trzy pokolenia polskiej lewicy. Trzy różne wrażliwości, style działania politycznego, różne generacje. Ku zdumieniu krajowych mediów taka mieszanka okazała się skuteczna. Przynajmniej w kampanii wyborczej.
Jak liczny będzie klub parlamentarny Lewicy w przyszłym polskim parlamencie, dowiemy się 16 października. Do tego dnia powinny być już policzone wszystkie głosy oddane w Polsce i za granicą. Wtedy też będziemy wiedzieć, którzy kandydaci z list Lewicy zostali wybrani…
Autor Piotr Gadzinowski
Więcej efaktyimiy.eu

Bóg, honor, nienawiść

O ile XVI wiek był określany mianem „złotego wieku” polskiej tolerancji, to XXI ma szansę przejść do historii jako czas nienawiści i prześladowań.

(…) Sporo o skali nienawiści w Polsce mówi „Brunatna księga” Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”. Dla prymitywnych rasistów muzułmaninem jest każda osoba o ciemniejszym kolorze skóry. 31 grudnia 2016 r. neonaziści zdemolowali indyjską restaurację w Lubinie; na ścianach budynku pojawiły się napisy: „Fuck islam” i „Fuck Allah”. Sprawcy nie zdawali sobie sprawy, że osoby prowadzące restaurację, nie mają z islamem nic wspólnego. Islamofobia stanowiła tu zasłonę rasizmu, który jest poglądem bardziej ukrywanym. Kilka dni po tym ataku nieznany sprawca wybił szybę w witrynie wrocławskiego lokalu prowadzonego przez Kurda. Atak miał islamofobiczne podłoże, choć właściciel znowu nie był muzułmaninem.
Troglodyci nie mają skrupułów, żeby atakować kobiety i niemowlęta. Na początku sierpnia br. oszołom zaatakował w Rzeszowie 22-letnią muzułmankę i jej trzymiesięczne dziecko. Pokazywał gest „Sieg Heil” i wykrzykiwał „White power”, choć napastowana przez niego kobieta była białą Polką. Napastnik wulgarnie lżył dziewczynę i groził śmiercią jej dziecku. Żaden ze świadków nie zareagował i nie stanął w obronie rodziny. Do zdarzenia doszło w biały dzień…
Islamofobia jest tak powszechna, że stała się naszym towarem eksportowym…
Autor Norman Tabor
Więcej efaktyimity.eu

Zaloty partyjno-kościelne

Immunitet dla księży, katolickie paszporty i hojne dotacje dla kościelnych instytucji – politycy PiS wiedzą, jak wielką siłą jest w Polsce Kościół i obłaskawiają duchowieństwo. Zwłaszcza gdy zbliża się kampania wyborcza.

Żadne reklamy ani spoty wyborcze nie trafią tak do serc suwerena, jak słowa padające w niedzielę z ambony. Karnawał kręci się pełną parą od kampanii wyborczej sprzed czterech lat. Teraz tańce godowe znowu przybrały na sile. Politycy PiS klęczą, modlą się, biorą udział w mszach i pielgrzymkach, obściskują się z biskupami i ojcem inkasentem. Gdy ktoś ośmieli się choćby pisnąć złe słowo na któregoś z katolickich hierarchów, rozpoczyna się nagonka na niego.

Złota struga pieniędzy płynie z kas państwa do Kościoła. Niemal 160 mln zł kosztował podatników w 2017 r. Fundusz Kościelny, z którego finansowane są składki emerytalne i zdrowotne duchownych. Szacuje się, że w 2018 r. pieniędzy było znacznie więcej. Z kolei sama tylko fundacja ojca Rydzyka dostanie w tym roku decyzją Glińskiego od polskich podatników 117 mln zł…
Autor Marianna Rolla
Więcej efaktyimity.eu