Solidarność topi Polskę!

Związek Piotra Dudy ogłosił nawiązanie współpracy z The Heartland Institute. Amerykański think tank zajmuje się promowaniem antynaukowej teorii, mówiącej, że globalne zmiany klimatyczne nie mają nic wspólnego z działalnością człowieka. Teraz będą przekonywać o tym Polaków.

„Wyrażamy sceptycyzm wobec zapewnień Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu przy ONZ, że świat stoi na krawędzi katastrofy klimatycznej. Podkreślamy, że nie ma naukowego konsensusu co do powodów i konsekwencji zmian klimatycznych” – ogłosił na początku grudnia Region Śląsko-Dąbrowski NSZZ „Solidarność”. Stanowisko to zostało poparte przez centralę związku.
Solidarność w ostatnich latach występowała przeciwko prawu do aborcji, w obronie zarodków, kibicowała rządowi podczas zamachu na sądownictwo, a nawet jawnie sabotowała walkę pracowników LOT o podstawowe prawa pracownicze. Ostatnio stanęła okoniem w sprawie likwidacji pomnika pewnego gdańskiego pedofila. Przy okazji szczytu klimatycznego organizacja Piotra Dudy zainaugurowała nowy rozdział w historii działalności – otwarcie wystąpiła przeciw nauce…
Aut. Piotr Nowak
Więcej: efaktyimity.eu

50 twarzy Henryka

Gdyby Hitler powstał z grobu i przyszłoby mu przed sądem odpowiedzieć za swoje zbrodnie, mógłby liczyć na uniewinnienie. Przynajmniej w Polsce.
Ludzie wierzą w to, w co chcą, a chcą tego, co akurat im wygodne. Można więc odnieść wiarę do kategorii konformizmu. Jest to dość proste w przypadku religii: jest Bóg czy Go nie ma – kto to wie? Ale co mi szkodzi deklarować wiarę w Niego, jeśli mogę coś z tego mieć? A nuż się kiedyś do czegoś przyda? Dokładnie ten sam mechanizm działa w drugą stronę, czyli w stronę „budowanie niewiary”. Tu jest jeszcze prościej, bo wystarczy tylko nie przyjmować czegoś do wiadomości. Najprostsze jest to w przypadku religii – Boga nie ma i już…

Przykład wiary lub niewiary w sferze duchowości bez problemu da się przenieść na życie „świeckie”, czyli normalne. Pasuje komuś wierzyć w zamach pod Smoleńskiem? – proszę bardzo, niech zostanie wyznawcą Macierewicza! Woli kierować się rozumem – jego sprawa. Wierzy Kaczyńskiemu? – proszę bardzo. Ale jeśli ktoś zamiast tej wiary wybiera rozum, też dobrze (chociaż wstyd).

Tak naprawdę rzecz polega na wyborze wygodnej dla siebie wiary. Nie bulwersuje mnie to specjalnie, ale wkurza, doprowadzając do torsji, gdy pada jakiś mit (dogmat) czyjejś wiary i gdy któryś z jej wyznawców, nie mogąc zaprzeczyć faktom…

Aut.Dariusz Cychol
Więcej:

Kraj radiem płynący

„Nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt – najważniejsze, aby Polska była katolicka”.

Te słowa, wypowiedziane przez wicepremiera Henryka Goryszewskiego w lutym 1993 r., podczas mszy w Rudce koło Brańska, to dokładnie to, czego oczekuje Kościół od popieranych przez siebie ugrupowań politycznych. Niestety, sformułowanie „katolicka” ostre nie jest. Żeby dowiedzieć się, co ono dla przykościelnych polityków znaczy od już 30 lat, warto przyjrzeć się, co przez ten czas wygadywali.

Pinochet z krzyża zdjęty

Na początek dowiedzmy się może, czym ma być katolicka Polska na arenie międzynarodowej. Najlepiej ujął to były szef Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego Marian Piłka. „Najpierw kibicujemy Polakom, potem krajom katolickim, wreszcie chrześcijańskim. I tu wolimy prawosławie niż heretyków. Jeśli nie grają chrześcijanie, kibicujemy monoteistom. A na końcu wszystkim, byle nie Niemcom”.

Jak Niemcy, to i Unia Europejska. Czyli zło. Dlatego umiłowany przez Radio Maryja Antoni Macierewicz mówił: „Okrągły Stół nie stał się drogą do niepodległości, był sposobem na przeprowadzenie Polski z podległości sowieckiej do podległości neosocjalistycznej Unii Europejskiej”. Nieco inaczej ujęła to wystawiana do wyborów przez Rydzyka posłanka Gabriela Masłowska: „Likwidacja suwerenności polskiej po akcesji do Unii Europejskiej odbywała się w bardzo wielu dziedzinach”. Na razie niewiele z tym można zrobić, ale Masłowska wie co: „Polska powinna mieć własny bank centralny i własną walutę. Polska powinna się starać w obrębie Unii Europejskiej o klauzulę output, czyli wyłączenie z członkostwa w strefie euro”.

Wyłączenie się całkowite z Unii ma sens jeszcze większy. Jest…

Aut. Stefan Płonicki
więcej: efaktyimity.eu

Skandal: ambasador USA ingeruje w religię!

Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce, interesuje wszystko, co może być ważne dla interesów jej kraju, także to, by niekoniecznie dobrze działo się jego wrogom. Tym razem padło na prawosławnych w Polsce.

 

Na Ukrainie działają aż trzy duże Cerkwie, z tym że ta największa, Ukraińska Prawosławna Cerkiew (UPC),  z największym majątkiem i liczbą wiernych, nie ma pełnej samodzielności i na prawach autonomii pozostaje w kanonicznej jedności z moskiewskim patriarchatem. Dla ukraińskich polityków i ich amerykańskich przyjaciół jest to jednoznaczne ze statusem rosyjskiej agentury, realizującej politykę Władimira Putina.

Opiniotwórczy „Przegląd Prawosławny” pisze wprost: „Prezydent Petro Poroszenko i większość deputowanych Werchownej Rady postanowili utworzyć jeszcze jedną „nową”,autokefaliczną” Cerkiew (…)”.

Skończyło się to zerwaniem stosunków z patriarchatem konstantynopolitańskim przez największe kościoły prawosławne w świecie, w tym i Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny, drugie co do w wielkości wyznanie chrześcijańskie w Polsce. Według naszych informacji, Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce, kilkakrotnie próbowała wpłynąć na zwierzchnika polskiej Cerkwi metropolitę Sawę, żeby zmienił stanowisko w kwestii działań Poroszenki. Arcybiskup pozostał nieugięty, mimo że, tu ciekawostka, sam jest z pochodzenia Ukraińcem, urodzonym w Polsce w 1938 r. Przez kilka tygodni próbowaliśmy uzyskać komentarz ambasady amerykańskiej w tej sprawie. Bezskutecznie. Odpowiedzi odmówiła też „Faktom i Mitom” kancelaria arcybiskupa. Ale żadna ze stron nie zaprzeczyła aktywności G. Mosbacher w tej sprawie.

Na oficjalnej stronie polskiej Cerkwi można znaleźć komunikat, który – według naszych informatorów – odnosi się do działań pani Mosbacher. „Osoby pozbawione święceń biskupich i kapłańskich nie mogą być liderami przy wprowadzaniu pokoju w Prawosławnym Kościele Ukraińskim. Ich działania powodują jeszcze większy zamęt i zgorszenie. Jedynie przestrzeganie dogmatyczno-kanonicznych norm Kościoła oraz zachowywanie wiekowych tradycji uchroni prawosławie przed trudnymi konsekwencjami eklezjalnymi w skali międzynarodowej. Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny wznosi gorące modlitwy o jedność Świętego Prawosławia i pokój Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego. Święty Sobór Biskupów zabrania duchownym Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego wchodzenia w liturgiczno-modlitewne kontakty z duchownymi tzw. Patriarchatu Kijowskiego i tzw. Autokefalicznej Cerkwi, które w dotychczasowych działaniach uczyniły wiele zła” – piszą polscy prawosławni.

Wojny są w amerykańskiej polityce zagranicznej czymś tak normalnym, jak w Polsce jesienny deszcz. Wojna religijna, która na Ukrainie wisi w powietrzu, nie poczyni szkody Amerykanom. Wskutek podziałów ucierpią „maluczcy”, ale kto by się nimi przejmował…

 

Wacław Jerzy Koniecpolski

Rząd zrywa z kościołem

Przez część mediów prześlizgnęła się nieśmiało pewna informacja: Grecja zrywa z finansowaniem swojego narodowego kościoła. Informacja w Polsce nie zdobyła popularności – zbyt mocno skłania do refleksji.

„Premier Grecji Aleksis Tsipras i arcybiskup Aten Hieronim II zawarli umowę, na mocy której grecki rząd nie będzie już zatrudniał prawosławnych duchownych w służbie cywilnej. Dotychczasową miesięczną pensję zastąpi coroczna dotacja w wysokości około 200 mln euro. To krok w stronę rozdziału Kościoła i państwa” – pisze na stronie internetowej swojej polskiej edycji amerykański tygodnik „Newsweek”. „Warunek? Kościół ortodoksyjny nie będzie sprzeciwiał się przekształceniu Grecji w państwo świeckie, a także nie będzie zgłaszać roszczeń do nieruchomości zabranych przez państwo w 1952 r. Zostanie także utworzony wspólny fundusz zarządzający spornymi nieruchomościami, a zyski i koszty mają być dzielone po połowie pomiędzy rząd i Cerkiew” – informuje pismo.

Ewentualny entuzjazm zwolenników państw świeckich studzi dalszymi szczegółami katolicki portal Deon.pl: „Aby bardzo silny i wpływowy w tym kraju Kościół prawosławny nie sprzeciwiał się za bardzo proponowanym zmianom, rząd zapewnił, że nadal będzie opłacał około 9 tys. duchownych i inne osoby zatrudnione w różnych instytucjach kościelnych. Jednocześnie szef rządu oznajmił, że z chwilą wprowadzenia nowych przepisów księża przestaną być pracownikami publicznymi, jak to jest dotychczas, choć nadal będą otrzymywać pensje państwowe. Na ich utrzymanie i niektóre inne publiczne wydatki Kościoła państwo przeznacza rocznie ok. 189 mln euro ze specjalnego funduszu przeznaczonego na ten cel”.

Ograniczenie skali finansowania greckiego Kościoła prawosławnego przez państwo to jeden z wymogów wierzycieli długu Grecji

Aut. Dariusz Cychol
Więcej: efaktyimity.eu

Kolejna dymisja u Trumpa!

„Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.”

Czytaj więcej