Nasz Ukochany Prezydent miał urodziny. Postanowiliśmy uczcić to wydarzenie czymś spektakularnym. Na zebraniu Koedukacyjnego Klubu Klatkowego (KKK) w piwnicy głos zabrała koleżanka Zaręba z parteru (dla której zmieniliśmy człon nazwy z „koleżeńskiego” na „koedukacyjny”, chociaż Romek spod szesnastki twierdzi, że niepotrzebnie, bowiem Zaręba to w sumie facet, gdyż jest bramkarzem w klubie muzycznym i ma „inną opcję”).

– Kupmy zestaw opon – zasugerowała. – Pamiętamy wszak marzec 2016 r. i konsekwencje braku zaopatrzenia w tej materii.

Romek miał inne zdanie.

– Proponuję beczkę atramentu. Tańsze, a i obdarowany bardziej się ucieszy.
– Banał – prychnął parkingowy Mietek. – Lepiej już jakieś pancerne pióro, tytanowe lub z kevlaru. Nie do zajebania.
– Panowie – pełniący obowiązki przewodniczącego KKK Czesio z piątego zamachał rękami. – To tylko nieudolne kalki cudzych pomysłów. Bądźmy oryginalni! Ofiarujmy mu to, co dla niego najważniejsze! Coś, co spowoduje, że będzie jeszcze lepszy i piękniejszy!

Spojrzeliśmy po sobie i jednogłośnie wykluczyliśmy Czesia z obrad, pozbawiając go funkcji. Co prawda spotykamy się w piwnicy, aby „coś” uchwalić i ostro się potem nawalić (co było, jest i będzie głównym celem KKK), lecz wszystko to winno obracać się w jakichś realnych sferach działań.

Nie możemy sobie pozwolić na tak ostentacyjne ośmieszenie naszej szczytnej inicjatywy. Bądźmy poważni.

Facebook Comments