„Chińczyki” IPN

Nierozwiązywalny pozostaje dylemat, czy dzisiejsze pranie mózgów młodzieży przez Instytut Pamięci Narodowej wynika z braku wiedzy, czy z cynizmu polityków historycznych.
Dwudziesta rocznica powstania IPN zobowiązuje. Warto pokazać dorobek Instytutu w wykazywaniu, że w latach 1945–1989 w Polsce rządził totalitarny terror; albo nic się nie działo. Oraz to, że Polska od zawsze miała jednego wroga – Rosję. Nie licząc drobnego epizodu hitlerowskiego. I nie ma co pisać o lustracji, o wykopywaniu zwłok sprzed dziesięcioleci, wystawianiu świadectw moralności byłym agentom SB, którzy stoją po stronie PiS. A nawet o tym, że prokuratorzy z IPN wciąż piszą akty oskarżające Göringa czy Himmlera. To wszystko jeszcze nic. IPN to prawdziwe imperium od wydawania puzzli oraz gier planszowych. I to nawet z wersjami internetowymi.

Na coś takiego nie wpadli nawet propagandyści PRL. Nie robili gier o „zaplutych karłach”, nie kazali rzucać kostką ku chwale Armii Czerwonej. Ani dobierać kart, aby skutecznie sforsować Odrę czy przełamać Wał Pomorski. Nic z tych rzeczy. „Za komuny” rządziła gra w chińczyka ze znaną wszystkim maksymą „Człowieku, nie irytuj się”…

(…) Debiut IPN w roli wydawcy gier z 2009 r. nazywał się „Awans – Zostań marszałkiem Polski”. Jak się w to zagra, to zdobędzie się nader cenną historycznie wiedzę o tym, jakie stopnie wojskowe obowiązywały w Wojsku Polskim w 1939 r. Fani planszówek znęcali się nad produktem, recenzując, że „proste zasady i szybkość rozgrywki czyniłyby z produkcji IPN świetną grę imprezową, gdyby nie fakt, że jest ona przeznaczona tylko dla dwóch osób”. No i na to, że po paru minutach rozgrywki się usypia.

Chwilę później IPN wydał jeszcze bardziej nasenną produkcję. „Pamięć ’39” się nazywała i dobijała graczy 24 archiwalnymi pokolorowanymi fotkami z kampanii wrześniowej. Bo zdaniem twórców czarno-białe zdjęcie nic młodemu człowiekowi nie powie. A ponieważ całą rozgrywkę robi się w ciągu 10 minut, to choćby ośmiolatkowie na fotach mieli nie wiadomo co, to i tak nie zrozumieliby, o co chodzi. Oczywiście z wyjątkiem ruskiego sołdata…
Autor: Stefan Płonicki
Więcej: efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 0 tygodnika Fakty i Mity

2 thoughts to “„Chińczyki” IPN”

  1. Widząc poparcie dla (P)sychopatów i (S)…synów mogę z całą powagą stwierdzić, że Polska zasłużyła sobie na ten (nie)rząd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *