Młoda Amerykanka porzuca wygodne życie i udaje się do Afryki, gdzie prowadzi klinikę dla niedożywionych dzieci oraz działalność ewangelizacyjną. Mówi, że jest to misja, którą wyznaczył jej Bóg. Problem w tym, że… nie jest lekarką. Dziś władze Ugandy oskarżają ją o śmierć 105 dzieci.

– Wierzyła, że Bóg podpowie jej, jak postępować z dziećmi – powiedziała pielęgniarka, która pracowała w organizacji Renee Bach, 31-letniej Amerykanki, przez kilka lat prowadzącej w Ugandzie centrum opieki nad niedożywionymi dziećmi.

Uduchowiona chrześcijanka, pozująca na lekarkę, miała nakłaniać matki do pozostawiania pod jej opieką chorych dzieci.

– Tygodniowo wywoziłem z ośrodka po 7–10 ciał, dostarczając je do rodzinnych wiosek – mówił kierowca obsługujący tę placówkę w mieście Dżindża (Jinja) nad Jeziorem Wiktorii.

W szczytowym okresie umierał co piąty pacjent. Gdy sprawa zwróciła uwagę władz, Bach wróciła do USA, rozpoczynając w mediach kampanię, mającą przekonać o swojej niewinności. Zeznania świadków, którzy widzieli jej praktyki, wprawiają w osłupienie.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments