Jedyną receptą na kryzys w Kościele, odpływ wiernych i „szerzącą się laicyzację” może być już tylko jedno: przystojni księża.

Ksiądz nie jest zwykle kojarzony z obiektem pożądania. Najczęściej wyobrażamy go sobie jako podstarzałego pana z nadwagą, który raczej stroni od siłowni czy zabiegów kosmetycznych. W szeregach panów w czarnych sukienkach można znaleźć jednak prawdziwe „ciacha”, co pokazał po raz pierwszy włoski fotograf Piero Pazzi, od 2012 roku fotografujący przystojnych księży pracujących w Watykanie i umieszczający ich zdjęcia w „Calendario Romano”. Kalendarz zyskał takie uznanie, że dziś jest jedną z najchętniej kupowanych pamiątek z Rzymu. Każda z 12 fotografii księży równie dobrze mogłaby zdobić okładki pism dla kobiet. Jak przyznaje Pazzi, zdjęcia przystojnych księży są pretekstem, by zagłębić się w zamieszczone w kalendarzu informacje na temat Stolicy Apostolskiej.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Tekst pochodzi z numeru 10/2020 tygodnika „Fakty i Mity”

Facebook Comments
Poprzedni artykułKłótnia przyjaciół
Następny artykułWirusowe zapalenie kampanii wyborczej
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).