Programowe wystąpienie Rafała Trzaskowskiego, ponoć najważniejsze w jego rozpoczynającej się kampanii, było rozczarowujące. Wciąż mocno tkwimy w kleszczach POPiS-u.

Zasadniczo to, co na poznańskim placu Wolności powiedział kandydat Platformy Obywatelskiej, z powodzeniem mógłby wygłosić i Andrzej Duda. Było dużo o „walce z komuną”, godności i dumie Polaków, wielkich zasługach Lecha Kaczyńskiego. Była tęsknota za jednością prawej strony sceny politycznej, z Jarosławem Kaczyńskim włącznie. Za to nie padło ani jedno słowo na temat udziału w procesie integrowania się Europy, przedszkoli, żłobków, finansowania in vitro, postawienia na nogi stosunków między państwem a Kościołem, ochrony mniejszości. Po pierwszych obiecujących słowach nowego uczestnika wyścigu, które szybko wywindowały go do grona faworytów do II tury, Trzaskowski dał nam prztyczka w nos.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments