Prezes PiS postawił na swoim. W maju naród wybierze Dudę na prezydenta i pozwoli na dalszy marsz ku dyktaturze.

Wybory muszą odbyć się jak najszybciej – właśnie w trakcie epidemii, by kandydat PiS skorzystał na zjawisku jednoczenia się społeczeństwa wokół aktualnej władzy podczas kryzysów. Szanse Dudy przed wybuchem epidemii konsekwentnie malały, teraz zwycięstwo ma w kieszeni. A to dla Kaczyńskiego kluczowe. Przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi musi zakończyć proces przejmowania państwa, do czego prezydenckie podpisy pod kolejnymi ustawami, raczej wątpliwymi konstytucyjnie, będą niezbędne. W 2023 r., po nadciągającym kryzysie, Polacy uczciwie nie przedłużą mandatu narodowo-katolickiej populistycznej prawicy; gdyby nie niezborność demokratycznej opozycji, już pół roku temu pożegnałaby się z rządzeniem (PiS dostało poparcie o 950 tysięcy słabsze od PO, Lewicy i PSL razem wziętych).

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments