Adhortacja papieska

W Watykanie ukazała się piąta adhortacja apostolska Franciszka „Querida Amazonia” („Umiłowana Amazonia”). W osobistej , poetyckiej formie papież podsumował w niej wnioski płynące z synodu, który obradował w październiku w Watykanie w kwestii „Amazonia: nowe drogi dla Kościoła i ekologii integralnej”. Ujął je w postaci czterech marzeń: społecznego, kulturowego, ekologicznego i kościelnego. Skrytykował rabunkową eksploatację zasobów Amazonii, nazywając ją niesprawiedliwością i przestępstwem. Podkreślił zróżnicowanie kulturowe i etniczne ludów Amazonii, zachęcając je, by pielęgnowały swoją tożsamość. Sporo miejsca poświęcił ekologii, wskazując, że „interes niewielu potężnych firm nie powinien być stawiany ponad dobrem Amazonii i całej ludzkości”. W części „kościelnej” adhortacji Franciszek zwrócił uwagę na konieczność inkulturacji, aby doprowadzić do syntezy wiary z kulturą ludów Amazonii. Wskazał też na konieczność inkulturacji liturgii i zaznaczył, że sakramenty „powinny być dostępne, zwłaszcza dla ubogich, i nigdy nie wolno ich odmawiać ze względu na pieniądze”. W podrozdziale poświęconym inkulturacji posługi papież nie podjął postulatu wyświęcania na kapłanów odpowiednio przygotowanych żonatych mężczyzn. Jednocześnie zaznaczył wielką rolę świeckich w głoszeniu Słowa Bożego. W podrozdziale poświęconym roli kobiet podkreślił ich wkład w życie wspólnot kościelnych. Ale skrytykował postulaty udzielania im sakramentu święceń. Zaznaczył jedynie, że kobiety „powinny mieć dostęp do funkcji, jak również do posług kościelnych, które nie wymagają sakramentu święceń i pozwalają im lepiej wyrazić ich własną rolę”.


Należy koniecznie zauważyć, że w przeddzień publikacji papieskiej adhortacji „National Catholic Register” opublikował wywiad z kardynałem Robertem Sarahem, prefektem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, który bez ogródek oświadczył, że atakujący celibat księży, atakują Kościół i jego misterium. Kardynał Sarah oświadczył, że kapłaństwo katolickie znajduje się „w śmiertelnym niebezpieczeństwie” i „przechodzi poważny kryzys” z powodu nacisków wielu osób w łonie Kościoła, aby znieść celibat kapłanów. „Wierni katolicy nie proszą o uchylenie celibatu księży, a wyświęcanie żonatych mężczyzn to fantazja zachodnich akademików. Chciałbym z całą mocą podkreślić: Ubodzy, prości, szeregowi katolicy nie domagają się skończenia z celibatem. (…) To byłaby katastrofa! Jako że celibat jest najbardziej oczywistą manifestacją, że ksiądz przynależy do Chrystusa, i że nie należy już do samego siebie. Celibat jest znakiem życia, które ma znaczenie jedynie przez Boga i dla Niego (…) Jeżeli ksiądz jest żonaty, wówczas prowadzi prywatne życie, wspólne i rodzinne. Jest zatem niezdolny, aby pokazać, że przez całe swoje życie jest totalnie i absolutnie oddany Bogu i Kościołowi” – powiedział. W świetle takich słów ostrożność Franciszka, który w adhortacji pominął temat celibatu i zbagatelizował kwestię inspiracji kobiet w Kościele wydaje się w pełni zrozumiała.

Psychoza religijna

Nieoceniony ksiądz Dariusz Piórkowski podzielił się na Facebooku kilkoma refleksjami na temat zła i Szatana. „Uważam, że od dłuższego czasu w naszym Kościele w Polsce narasta atmosfera lęku i strachu, przesadne skupienie na złu i zagrożeniach, czym diabeł żywo jest zainteresowany. Dlaczego? Bo wtedy nie czyni się dobra. Człowiek jest sparaliżowany, osłabiony. Nie dostrzega dobra. I o to chodzi diabłu. (…) W dotychczasowej historii Kościoła nie było czasów, w których zły duch działałby słabiej, a teraz nagle stał się mocniejszy. Zło zawsze było obecne w różnej postaci. (…) Często w historii Kościoła wzmagało się zainteresowanie złymi duchami, gdy dochodziło do dużych zmian społecznych, gdy Kościołowi coś zagrażało (a nie zawsze było to coś złego). Moim zdaniem, demonizowanie świata i podkreślanie wszechobecności działania złego w mediach, w różnych izmach, w onych, w innych jest wyrazem bezsilności wobec szybkich, i owszem, często niepokojących zmian. Często łączy się to z poczuciem utraty przywilejów, autorytetu, niemożnością przymuszenia ludzi do wiary, nieumiejętnością głoszenia Słowa, z utratą znaczenia. No i jednym z możliwych i uproszczonych wytłumaczeń jest dopatrywanie się działania zła w tym, czego nie rozumiemy, co nas zaskakuje, co przeczy naszym wyobrażeniom. Tak reagowali uczeni w Piśmie, gdy działalność i nauczanie Jezusa w ich oczach burzyło ich system. Nazwali Go opętanym i poddanym Belzebubowi”. Słowa księdza Piórkowskiego pokazują, że ich autor zna jak nikt swoich kolegów, od biskupów poczynając.

Facebook Comments
Poprzedni artykułF-35. Zezowaty myśliwiec
Następny artykułDzieci Zamojszczyzny
Waldemar Janiec
Obiecujący 63-latek. Internauta. Uczestnik zakładów bukmacherskich. Prenumerator prasy krajowej i zagranicznej. Członek byłego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Nihilista i abnegat, od czterdziestu lat pod cierpliwą opieką żony Danuty, której pomaga dwoje dorosłych dzieci. Bonapartysta i doktor nauk humanistycznych. Dziennikarz. Pracował w Polskim Radiu i w PAP na odpowiedzialnym stanowisku korespondenta w Watykanie przy osobie św. Jana Pawła II. W pamiętnikach napisze, że papież go cenił (co nie będzie prawdą). Nieodznaczony żadnym wysokim orderem państwowym. (Co z pewnością kiedyś się zmieni – przyp. red.).