Polityka ambonowa

„Tak, Jasna Góra jest wyjątkowym miejscem. Dlatego każdy polityk, który próbuje je wykorzystywać do własnych interesów, powinien usłyszeć stanowcze NIE! A każdy biskup i duchowny, który do czegoś takiego dopuszcza, albo sam uprawia w tym świętym miejscu politykę ambonową, przykłada rękę do jego niszczenia. To się musi skończyć. To jest miejsce Ewangelii. Miejsce, w którym Maryja, z taką czułością jak tylko Ona potrafi, pomaga nam i prowadzi nas do swojego Syna. Nie pozwólmy ludziom zafiksowanym na władzy i wpływach, duchownym i świeckim, niszczyć naszego domu. I domu naszego Ojca”. Miło czytać takie mądre myśli, zwłaszcza gdy płyną z ust tak rozsądnego, młodego człowieka, jak Piotr Żyłka, od dzieciństwa związanego ze wspólnotą Taizé, redaktora naczelnego jezuickiego portalu społeczno-informacyjnego Deon.pl.

Kryzys w Kościele

O kryzysie w Kościele pisze w „Gościu Niedzielnym” dominikanin o. Wojciech Surówka. „Wielu komentatorów obecnej sytuacji odwołuje się do proroczego tekstu kardynała Ratzingera, napisanego tuż po Soborze Watykańskim II. Twierdził on wtedy, że z „dzisiejszego kryzysu, także i tym razem, wyłoni się jutro Kościół, który wiele stracił. Będzie mały, w dużym stopniu zaczynać będzie musiał zupełnie od nowa”. Te słowa w jednych budzą lęk przed utratą dominującej pozycji, jaką przez ostatnie wieki cieszył się Kościół, innych natomiast napawają nadzieją. Fakt, że wraz ze spadkiem liczby członków Kościół straci wiele przywilejów w społeczeństwie może być odczytany jako powrót do gorliwości pierwotnych wspólnot chrześcijańskich. (…) Niewątpliwie mamy do czynienia z kryzysem w Kościele. Co robić? Jakie stanowisko zająć? Być za, czy raczej przeciw? Wielu z nas czuje się wezwanymi do zajęcia stanowiska, podkreślenia swojej unikatowej pozycji w sporze, czy też wyrażenia sprzeciwu, oburzenia, lub raczej staje za kimś murem. Jedno jest pewne: nie możemy mówić, że kryzys nie istnieje”. „Fakty i Mity” powtarzają to do znudzenia.

Facebook Comments
Poprzedni artykułCo tam, panie w Watykanie (20)
Następny artykułRobak zamiast kiełbasy
Waldemar Janiec
Obiecujący 63-latek. Internauta. Uczestnik zakładów bukmacherskich. Prenumerator prasy krajowej i zagranicznej. Członek byłego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Nihilista i abnegat, od czterdziestu lat pod cierpliwą opieką żony Danuty, której pomaga dwoje dorosłych dzieci. Bonapartysta i doktor nauk humanistycznych. Dziennikarz. Pracował w Polskim Radiu i w PAP na odpowiedzialnym stanowisku korespondenta w Watykanie przy osobie św. Jana Pawła II. W pamiętnikach napisze, że papież go cenił (co nie będzie prawdą). Nieodznaczony żadnym wysokim orderem państwowym. (Co z pewnością kiedyś się zmieni – przyp. red.).