Kościelne zabobony

Dawno już nie trafiliśmy w prasie kościelnej na tak szczery komentarz na temat sytuacji w Kościele, jak ten zamieszczony w „Gościu Niedzielnym” przez ks. dr. Przemysława Sawę, teologa dogmatycznego, egzorcystę diecezji bielsko-żywieckiej. Aż żal, że możemy zamieścić tylko fragment. „Trwające dyskusje dotyczące prawd wiary oraz funkcjonowania Kościoła ukazują słabość teologicznego wykształcenia niektórych duchownych. (…) Jeśli ksiądz, nawet z tytułem profesora, publicznie głosi błędne rozumienie przeistoczenia i neguje możliwość zakażenia koronawirusem przez ręce kapłana, powołując się na namaszczenie rąk prezbiterów podczas święceń, to jesteśmy naprawdę w trudnym momencie. Są i inni kaznodzieje, którzy lubują się w głoszeniu katastroficznej wizji świata (…). Jednocześnie nastąpił wysyp domorosłych teologów, którzy stają się prawdziwymi recenzentami nauczania Kościoła, postępowania papieża czy biskupów, prezbiterów i wspólnot. (…) Ludziom tym brak podstawowej wiedzy religijnej, katechetycznej, brakuje im świadomości, że doktryna ze swej natury rozwija się, a nawet dopuszczona jest jej korekta. Ten brak wiedzy przejawia się w sporach o Komunię na rękę (przez takich ludzi uznawane jest to wręcz za profanację i demoniczne działanie w Kościele), magiczne i zabobonne rozumienie sakramentaliów (ostatnio słyszałem apel, żeby olejem egzorcyzmowanym pomazać okna; absurd, pomijając już fakt, że nie ma czegoś takiego jak egzorcyzmowane woda, sól czy olej), modlitwy nie do odparcia, prześciganie się w kolejnych nowennach o ustanie epidemii itd. Ujawnia się w tym też mentalność sekciarska. Wielu polskich katolików bardziej słucha nawiedzonych samozwańczych teologów, a nie nauczania Kościoła katolickiego, a narastająca agresja i wulgaryzm w komentarzach ludzi broniących katolicyzmu odsłania miałkość tego, co mamy. Charakterystyczne jest używanie z dużą częstotliwością słów typu: „czysta wiara”, „oczyszczenie świętej wiary z brudu”. Jakakolwiek próba prostowania tej zgubnej ścieżki kończy się atakiem i oskarżeniami, przeważnie o bycie modernistą i człowiekiem na usługach diabła, masonerii czy jeszcze kogoś tam. Sam tego doświadczam, ale miło jest być w tej samej drużynie, co papież Franciszek czy wielu oddanych Kościołowi ludzi”.

Nota antypandemiczna

W związku z pandemią koronawirusa Komisja Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski opublikowała notę „ku pokrzepieniu serc”. Zapewnia w niej, że jeszcze będzie dobrze, a Pan Bóg i Matka Boska nieodmiennie czuwają nad naszym losem. Komisja przyznaje, że wiara w Opatrzność Bożą może być wystawiona na próbę w obliczu zła i cierpienia, zwłaszcza o wymiarze tak globalnym, jak pandemia spowodowana przez koronawirusa i przypomina, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, że jest On Władcą wszechświata i Panem ludzkiego losu. „Bóg nie pozostawia dzieła stworzenia samemu sobie, ale troszczy się o dobro duchowe każdego człowieka” – zapewnia przewodniczący komisji abp Stanisław Budzik. W dalszej części noty biskupi ujawniają, co leży im szczególnie na wątrobie: „W obliczu realnego niebezpieczeństwa płynącego z faktu pandemii rodzą się ze strony pseudoreligijnych interpretatorów szkodliwe postulaty. Niezgodne z biblijnym obrazem Boga jest ukazywanie Go jako niemiłosiernego sędziego, bezdusznego kontrolera ludzkich działań, mściwego tyrana lub przeciwnie – obojętnego władcy świata, zdystansowanego obserwatora ludzkiego teatru dziejów. Niebezpieczne jest obsesyjne szukanie kozła ofiarnego, jednoznacznie odpowiedzialnego za pandemię, a także praktyka potępiania, stygmatyzowania, obwiniania całych grup ludzkich za zło pandemii. Szkodliwe jest propagowanie fałszywej historiozofii, powoływanie się na prywatne pseudoobjawienia i sny, nonszalancka, wyrwana z kontekstu egzegeza biblijna, ignorowanie, marginalizowanie lub nawet otwarte kwestionowanie współczesnego nauczania Kościoła. Ze słuszną krytyką spotyka się nierozróżnianie porządku natury i łaski, wymiaru duchowego i materialnego, prowadzące do lekceważenia zasad bezpieczeństwa podczas liturgii. Niedopuszczalne jest magiczne traktowanie sakramentów i sakramentaliów, promowanie wizji Kościoła jako bezpiecznej arki, przeznaczonej wyłącznie dla świętych i sprawiedliwych. Pojawia się niekiedy ukryta pochwała indywidualizmu i egoizmu, wyrażająca się w poszukiwaniu ratunku wyłącznie dla siebie i swoich bliskich, czy współwyznawców, którzy dzięki realizacji proponowanych akcji zostaną zachowani od nieszczęścia”. Nota potwierdza jedno – wraz z pandemią w Kościele polskim zapanował nielichy zamęt.

Facebook Comments
Poprzedni artykułKryminalna Biblia. Oszustwo Piotra
Następny artykułSeks za wycieczki
Waldemar Janiec
Obiecujący 63-latek. Internauta. Uczestnik zakładów bukmacherskich. Prenumerator prasy krajowej i zagranicznej. Członek byłego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Nihilista i abnegat, od czterdziestu lat pod cierpliwą opieką żony Danuty, której pomaga dwoje dorosłych dzieci. Bonapartysta i doktor nauk humanistycznych. Dziennikarz. Pracował w Polskim Radiu i w PAP na odpowiedzialnym stanowisku korespondenta w Watykanie przy osobie św. Jana Pawła II. W pamiętnikach napisze, że papież go cenił (co nie będzie prawdą). Nieodznaczony żadnym wysokim orderem państwowym. (Co z pewnością kiedyś się zmieni – przyp. red.).