Jeśli coś ma uzdrowić Polskę, to tylko młodość, otwartość, kreatywność i… świetny gust młodego pokolenia.

Zostałam „odpytana” przez młodzieżówkę Wiosny, czyli Przedwiośnie. Oto malutki fragment przeuroczej, choć tylko internetowej biesiady.

Czy pani profesor kocha Przedwiośnie tak bardzo, jak Przedwiośnie kocha panią?
Bardzo was kocham, a z uwagi na mój wiek, macie szansę, że będę was kochała do śmierci. Oczywiście pod warunkiem, że się nie zmienicie i nadal będziecie kreatywni, entuzjastyczni, pełni zapału i chętni do zmieniania świata.

Gdyby miała pani znaleźć trzy przymiotniki na pierwszą literę swojego nazwiska opisujące panią, to jakie by to były?
Nawet pięć: silna, stanowcza, serdeczna, skuteczna, swawolna…

Jaką najważniejszą radę dałaby pani młodym dziewczynom, które będą dopiero wchodzić w dorosłość?
Zadbajcie o swoją przyszłość. Liczcie na siebie. Zapewnijcie sobie niezależność finansową. Nie poświęcajcie się dla swojego wybranka. Pamiętajcie, że pierwszej żonie mąż zawdzięcza karierę, a karierze – drugą żonę.

Jeśli mogłaby pani się wybrać do jakiegokolwiek kraju, to jaki kraj by to był?
Marzę, by wsiąść do samolotu byle jakiego, a że uwielbiam podróże, zwłaszcza długie lotnicze, to do Australii i Nowej Zelandii, bo tam mnie jeszcze nie było. I oczywiście pogadać z diabłami tasmańskimi, bo głosy mamy podobne.

Czy jest coś, co zawsze chciała pani zrobić, ale nigdy tego nie zrobiła?
Kilku osobom nie powiedziałam dostatecznie wyraźnie i ostro, co o nich myślę, ale zazwyczaj, jeśli czegoś bardzo chciałam, to robiłam.

Jak spędza pani czas podczas pandemii?
Robię to samo, co zawsze w domu, z wyjątkiem przyjmowania gości. Dzień zaczynam od wiadomości z portali informacyjnych. Piszę na Facebooku i cotygodniowy felieton do „Faktów i Mitów”. Czytam projekty ustaw, przygotowuję interpelacje, piszę listy otwarte do premiera oraz ministrów i część z nich odnosi skutek; staram się nadrobić zaległości w czytaniu książek i robieniu porządków, uczestniczę w zdalnych posiedzeniach Klubu Lewicy i Sejmu, rozmawiam przez telefon z przyjaciółmi i znajomymi, po godz. 24 oglądam czasem telewizję…

Czy pani zdaniem Dzień Żołnierzy Wyklętych powinien zostać zniesiony?
Natychmiast, bo są słusznie wyklęci.

Jakie kroki podejmie Lewica w sprawie skandalicznego zachowania posła Nitrasa?
Czy gdyby nas kopnął osioł, podawalibyśmy go do sądu?

Czy wejście do strefy euro byłoby w stanie uchronić Polskę przed kryzysem gospodarczym?
Nie, bo cała strefa euro wchodzi w kryzys, ale bylibyśmy w głównym kręgu decyzyjnym i w większym stopniu korzystalibyśmy z unijnej pomocy. Pokazał to przykład Grecji. Nasi eksporterzy i importerzy nie traciliby na zmianie kursu złotego. Nie mamy euro i to naprawdę wina Tuska, bo jako premier obiecywał euro na Euro, czyli osiem lat temu, w 2012 r.

Jak pozostać sobą przez tyle lat w polityce, kiedy inni naciskają na sztuczne uśmiechy i stonowane wypowiedzi?
Kluczem do wszystkiego jest niezależność, przekonanie, że ma się rację i wychowanie, które nakazuje o nią walczyć.

Co stoi za tajemnicą pani energii życiowej?
Sami rozumiecie, że skoro to tajemnica, nie mogę zdradzić.

Co powiedziałaby pani samej sobie z czasów studenckich?
W 30. urodziny moja bardzo mądra mama powiedziała: Joanno, wchodzisz w najpiękniejszy wiek. Za tobą wzloty i upadki, a przed tobą tylko wzloty. Tak więc nie przejmujcie się upadkami, bo potrwają jeszcze najwyżej kilkanaście lat i was zahartują.

Jakich cech brakuje obecnie politykom?
Bardzo wielu: wiedzy, inteligencji, niezależności, przebojowości, kreatywności, odwagi, erudycji. Łatwiej wymienić cechy, które niestety mają – bezczelność, zadufanie, przerost ambicji, rozdęte ego, ale nawet nie wiedzą, co to ego, bo tumany.

Jak to jest być posłanką, dobrze?
Bardzo dobrze, a jeszcze lepiej europosłanką, bo w Brukseli większa niezależność i samodzielność. W Polsce poseł dostaje miejsce do spania, w Parlamencie Europejskim – miejsce do pracy.

Co pani sądzi o idei walki klasowej?
Jest jak Lenin: wiecznie żywa.

Czy trafiła pani kiedyś na szklany sufit w polityce?
Z powodu szklanego sufitu nie jestem prezydentem Rzeczypospolitej, a nie byłam ministrem, premierem ani marszałkiem Sejmu.

Czy chciałaby pani powrotu komunizmu w takiej formie, w jakiej istniał w PRL-u ? A jeśli nie takiej jak w PRL-u, to w jakim stylu?
Nie chciałam, ale niestety wrócił w gorszej formie – jako rządy przydupasów Kaczyńskiego. Takiego nepotyzmu, jaki uprawiają kaczyści, nie było w czasach, które pamiętam. Pierwsi sekretarze PZPR bali się gniewu ludu. Pisowcy boją się gniewu prezesa.

Jakim człowiekiem, według pani, jest Jerzy Urban? Czy chciałaby pani go bliżej poznać?
Miałam okazję poznać Urbana. Jest inteligentny, błyskotliwy, złośliwy i jak wszyscy bardzo bogaci ludzie autorytarny.

Jakie refleksje nasuwają się pani względem sytuacji, w której się znaleźliśmy? Pozytywne i negatywne aspekty pandemii?
To straszna zaraza, która zbiera śmiertelne żniwo, a jeszcze gorsze będą jej konsekwencje: bezrobocie, bankructwa, obniżenie poziomu życia. Pandemia pokazuje kompletne nieprzygotowanie placówek ochrony zdrowia i państwa (nie tylko w Polsce) do epidemii. Jeśli wyciągniemy z tego wnioski, może unikniemy podobnych kataklizmów w przyszłości.

Skąd wziął się pomysł na kalendarz z CerberoSenyszyn?
To był żart. Trójgłowa hydra, Trójca nieświęta i nawiązanie do połączenia w wyborach trzech partii i listy nr 3.

Czy uważa się pani za wzór dla drag queen?
Z moim głosem, raczej nie.

Czy wystąpiłaby pani z Marylą Rodowicz w duecie ?
Z przyjemnością, ale czy Maryla by wystąpiła ze mną?

Czy ubierałaby się pani w stroje z szafy Magdy Gessler?
Nie mogłabym, bo choć bardzo dobrze pływam, w takim rozmiarze bym się utopiła.

Czy oranie prawicy sprawia pani przyjemność i uważa to pani za swoje hobby?
Sadystyczną przyjemność, a ponieważ mam inne, w dodatku dobre zawody – profesor nauk ekonomicznych, felietonistka, politykę też uważam za hobby.

Czy powodem, że Cejrowski ma suche stopy są blaski pani inteligencji przy nim?
Miło słuchać takich pytań.

Facebook Comments
Poprzedni artykułTen straszny Kreml
Następny artykułProwincjałki (16)
prof. Joanna Senyszyn
Kobieta, która się Kościołowi nie kłania, ateistka, feministka, profesorka, rektorka, dziekanka, promotorka, posłanka, europosłanka, działaczka społeczna, obrończyni uciśnionych, felietonistka, blogerka, autorka aforyzmów i limeryków, matka terminów: „kaczyzm”, „Rzeczpospolita Obojga Kaczorów”, „katole”, „kaczoprawica”, „PiSokrzyżowcy”, stara komuszyca i wczesna solidaruszyca. Dwukrotna laureatka „Lustra Szkła Kontaktowego” (TVN24) dla najbardziej lubianego polityka. W „Faktach i Mitach” pisze felietony ku pokrzepieniu serc w czasach kaczystowskiej zarazy. (Szanowana przez współpracowników za inteligencję, poczucie humoru oraz celną ripostę – przyp. red.).