Konspirator, powstaniec śląski, socjalista, poseł. Stanisław Dubois był inicjatorem spalenia kukły Hitlera, czego gestapo mu nie zapomniało.

Stanisław Dubois był barwną postacią w dziejach Polski międzywojennej. Z jego nazwiskiem łączą się przede wszystkim dzieje Organizacji Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego (OMTUR) i Czerwonego Harcerstwa, a także dzieje PPS i lewicy socjalistycznej. Dubois był również posłem na Sejm w latach 1928–1933 oraz znanym publicystą. W PRL wiele drużyn harcerskich nosiło jego imię, także szkoły i ulice nazwano jego imieniem. W hallu głównym Sejmu na tablicy poświęconej posłom II Rzeczypospolitej, poległym i pomordowanym w czasie II wojny światowej, znajduje się nazwisko Dubois.

Stanisław urodził się 9 stycznia 1901 r. w Warszawie. Jego ojciec był radcą prawnym w Kasie Przemysłowców Warszawy, pradziad zaś był Francuzem, który jako żołnierz armii Napoleona osiedlił się w Polsce. Stanisław uczył się w gimnazjum. Dla nauczycieli stał się uczniem kłopotliwym, miał bowiem zwyczaj zadawania drażliwych pytań. Był pod urokiem powstań narodowych oraz niezbyt odległych wypadków rewolucyjnych 1905 r. Należał do tajnego harcerstwa. Rozwijał swoje zainteresowania polityczne, chodził na wiece organizowane przez PPS, PPS-Lewicę i SDKPiL. W gimnazjum Wojciecha Górskiego jego nauczycielem języka polskiego był socjalista, wybitny działacz PPS Norbert Barlicki. Dubois był zafascynowany jego przemówieniami i lekcjami. W dużej mierze dzięki Barlickiemu związał się z ruchem socjalistycznym, widząc w nim ideę niosącą postęp i wyzwolenie. Mając od tej pory „socjalny punkt widzenia”, był jednym z organizatorów kółka samokształceniowego „Znicz”. Na zebraniach kółka Dubois mówił o  „Manifeście Komunistycznym”, walce klasowej i przyszłym ustroju, który zlikwiduje wszelki wyzysk.

Piórem i karabinem

Stanisław został aktywistą Związku Młodzieży Postępowo-Niepodległościowej, który przekształcił się w 1918 r. w Związek Polskiej Młodzieży Socjalistycznej. Od 1918 r. działał również w strukturach PPS. Organ prasowy ZPMS, „Jutro” redagowany był przy udziale Dubois. Niemal w każdym numerze znajdowały się jego artykuły podpisane inicjałami lub pseudonimem S-ek. W artykule pt. „Reakcja w szkołach” młody autor ostro wystąpił przeciwko politycznemu deprawowaniu młodzieży szkolnej przez „klikę reakcyjnie usposobionych dyrektorów, księży i profesorów”. W innych artykułach dokonywał oceny polityki zagranicznej rządów polskich. Krytycznie oceniał wojnę polsko-radziecką, jako niezgodną z interesami narodu polskiego. Jednym z jej następstw było to, że Piłsudski nie angażował się w sprawę przyłączenia Śląska do macierzy. Dubois włączył się w walkę o polski Śląsk, biorąc udział w powstaniach śląskich: pierwszym w 1919 r. i trzecim w 1921 r. Podczas trzeciego powstania śląskiego walczył na tyłach niemieckich w jednostce dywersyjnej „Wawelberg”. Otrzymał za to Krzyż Walecznych i Górnośląską Wstęgę Walecznych.

Po wojennej epopei Dubois kontynuował naukę w Wolnej Wszechnicy Polskiej. Wykładali w niej czołowi działacze lewicy, którzy pomagali studentom w kształtowaniu naukowego, marksistowskiego poglądu na świat. Równocześnie Dubois rozpoczął pracę w redakcji centralnego organu PPS – w „Robotniku”. Stanowisko sekretarza redakcji „Robotnika” piastował do 1939 r. Pełnił też funkcje kierownicze w organizacjach młodzieżowych. W 1922 r. powołano w Warszawie Związek Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej, do którego kierownictwa wszedł Dubois. Myślał wtedy o zjednoczeniu młodzieży socjalistycznej i o utworzeniu jednej organizacji, która zespoliłaby w swoich szeregach młodych robotników oraz uczniów szkół średnich i studentów. Rozumiał konieczność podjęcia wielkiej pracy wychowawczej, mającej na celu podniesienie poziomu umysłowego młodzieży i kształtowania osobowości w imię postępu społecznego.

W 1926 r. utworzony został OMTUR, którego Dubois był współorganizatorem. Młody socjalista przewodniczył też Radzie Głównej powstałego w 1926 r. Czerwonego Harcerstwa. O jego powstaniu napisał: „Reakcyjne oblicze harcerstwa zmusiło nas do stworzenia własnego Czerwonego Harcerstwa, które, przyjmując skautowe metody pracy, wlewa w nie własną treść opartą na ideologii klasy robotniczej, związaną z jej walką, łączącą się z marzeniami i tęsknotami proletariatu, dążącą do wyzwolenia człowieka pracującego z obecnej nędzy i poniewierki”.

W 1928 r. Dubois, z listy PPS, został wybrany na posła na Sejm II kadencji. Był w Sejmie najmłodszym posłem. Najmłodszym, ale wykazującym dużo osobistej odwagi w nasilającym się konflikcie PPS z reżimem sanacyjnym. Z mównicy sejmowej Dubois nie szczędził słów krytyki pod adresem Piłsudskiego. Współorganizował Centrolew, uważając, że współdziałanie partii centrum i lewicy doprowadzić może do obalenia sanacji. Gdy zapowiadało się posiedzenie sejmowe, na którym mogło dojść do naruszenia nietykalności poselskiej posłów PPS, Dubois potrafił zgromadzić pod Sejmem, a nawet na galerii, członków milicji partyjnej w celu ochrony posłów opozycji. Organizował omturowców do wystąpień antyrządowych.

Więzień sanacji i okupanta

Rejestr „przewinień” Dubois był coraz obszerniejszy. Socjalistyczny poseł stawał się coraz groźniejszy dla systemu pomajowego, dlatego został aresztowany i odstawiony do twierdzy brzeskiej. Podczas jego pobytu w twierdzy odbyły się wybory do Sejmu i Senatu. Dubois uzyskał w nich mandat poselski. Z więzienia wyszedł za kaucją. Na antywojennym wiecu zgotowano mu owację, a omturowcy wnieśli go na ramionach do sali. W wystąpieniach sejmowych, przemawiając w imieniu klubu PPS, mówił, że Polska rządzona jest według wzorów faszystowskich, a demokracja została w ostatnich latach pogrzebana. Krytykował „państwowe wychowanie” i klerykalizowanie szkoły przez sanację, piętnował „korzenie się przed Watykanem” i zwalnianie kleru od podatków. Był również inicjatorem spalenia kukły Hitlera na międzynarodowej manifestacji młodzieży socjalistycznej w Berlinie, wkrótce przed dojściem do władzy w Niemczech faszystów.

Na procesie brzeskim przywódców Centrolewu został uznany za winnego przygotowywania zamachu stanu i skazany na trzy lata więzienia. Po blisko rocznym pobycie w więzieniu mokotowskim Dubois wyszedł na wolność. Po wyjściu z więzienia, jak poprzednio, najlepiej czuł się w środowisku młodzieży socjalistycznej, wśród zetemesowców, omturowców i czerwonych harcerzy. Przewodził im nadal na wiecach, pochodach, na zlotach i wycieczkach. Widząc groźbę faszyzacji kraju, opowiedział się za współdziałaniem socjalistów z komunistami w budowie w Polsce jednolitego antyfaszystowskiego frontu ludowego. Solidaryzował się z ofiarami terroru sanacyjnego. Bojówki ONR chciały go unieszkodliwić fizycznie. W 1936 r. w Warszawie kilku oenerowców napadło go i poważnie zraniło nożami. W 1938 r. został wybrany do warszawskiej Rady Miejskiej i z mandatem radnego zasiadał w niej do września 1939 r.

Podczas okupacji hitlerowskiej działał w podziemiu. Od 1940 r. przewodził grupie socjalistów „barykadowców” i patronował konspiracyjnemu pisemku „Barykada Wolności”. Śledzony przez gestapo, Dubois ukrywał się pod nazwiskiem Stanisław Dębski. W sierpniu 1940 r. w Warszawie został aresztowany wraz z grupą swoich współpracowników w restauracji „Kazika”. Niemcy początkowo nie wiedzieli, z kim mają do czynienia. Do obozu w Oświęcimiu wysłano go jako Dębskiego.

W ruchu oporu oświęcimiaków starał się skupić całą lewicę: komunistów, PPS-owców, ludowców, wiciarzy. Zidentyfikowany przez agenta gestapo, został skazany na śmierć. Stanisław Dubois został rozstrzelany 21 sierpnia 1942 r. pod Czarną Ścianą. Swoich towarzyszy pożegnał socjalistycznym pozdrowieniem – zaciśniętą pięścią.

Facebook Comments
Poprzedni artykułPożegnanie w czasach pandemii
Następny artykułSpragnieni sprawiedliwości
Artur Cecuła
Teolog protestancki i publicysta. Ukończył studia na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Jest magistrem teologii ewangelickiej. Z „FiM” współpracuje od 2003 r. Jego zainteresowania koncentrują się wokół Biblii i aktualnych wydarzeń. Mieszka w Krośnie na Podkarpaciu, więc często korzysta z uroku pobliskich Bieszczadów i Beskidu Niskiego. („Guru” polskich ateistów – przyp. red.).