Pod siedzibami kurii i kościołami w całej Polsce działacze Lewicy zorganizowali protesty „Dość zabawy w chowanego”. To ich odpowiedź na kolejny film braci Sekielskich o pedofilii w Kościele katolickim.

Warszawa, Łódź, Białystok, Grodzisk, Olsztyn, Radom, Gdynia – to tylko kilka z wielu miast Polski, w których 17 maja br. pod kuriami i kościołami zapłonęły świeczki – symbol solidarności z ofiarami seksualnych przestępców w sutannach.

– Księża, którzy molestowali dzieci dalej mają się dobrze, są bezkarni. Prokuratura, mimo że ma dokumenty, nic z tym nie robi, bo prokuratura jest pisowska, a Kościół jest pisowskiej prokuraturze i rządowi PiS potrzebny do wygrania kolejnych wyborów. Nie! Nie będzie tak. Dla Lewicy wszyscy są równi wobec prawa, również księża i hierarchowie Kościoła katolickiego – mówił pod archidiecezją łódzką poseł Tomasz Trela.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułCzarne wersety (14)
Następny artykułKsiądz TikTok
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).