Józef Strzelczyk był łódzkim robotnikiem, a w czasie wojny domowej w Hiszpanii dowódcą brygady im. Jarosława Dąbrowskiego.

Urodził się 11 września 1901 r. w Łodzi. Był proletariackim dzieckiem, synem tkacza i prządki łódzkiej. Miał trudną młodość. Po stracie ojca Józek musiał zatroszczyć się o matkę i sześcioro młodszego rodzeństwa. Pracował przy budowie szosy, wynajmował się na dniówkę u bogaczy wiejskich. Potem znalazł pracę jako niewykwalifikowany kotlarz w fabryce metalowej Weigta, a następnie w fabryce maszyn i odlewni żeliwa Józefa Johna. Poznał smak ciężkiej pracy fabrycznej. W latach 1918–1921 służył ochotniczo w Wojsku Polskim. Walczył o granice odrodzonej Polski. Brał udział w walkach polsko-ukraińskich i polsko-czeskich. Walczył pod Lwowem w załodze pociągu pancernego „Hallerczyk”, a potem służył w 4. pułku strzelców konnych. W kwietniu 1920 r. wziął udział w demonstracji ulicznej w Łodzi. Miesiąc przebywał w areszcie. Potem za kłótnię z oficerem został osadzony w twierdzy Modlin. W lipcu 1923 r. młody Józef przystąpił do Związku Młodzieży Komunistycznej (KZM). Podjął pracę w fabryce Weigta, został delegatem fabrycznym i członkiem komisji strajkowej. Dał się poznać jako jeden z najbardziej aktywnych i ofiarnych działaczy.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułZabawa w rytuały
Następny artykułZesłanie Ducha Świętego
Artur Cecuła
Teolog protestancki i publicysta. Ukończył studia na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Jest magistrem teologii ewangelickiej. Z „FiM” współpracuje od 2003 r. Jego zainteresowania koncentrują się wokół Biblii i aktualnych wydarzeń. Mieszka w Krośnie na Podkarpaciu, więc często korzysta z uroku pobliskich Bieszczadów i Beskidu Niskiego. („Guru” polskich ateistów – przyp. red.).