Strona główna Kraj Ewangelia nienawiści

Ewangelia nienawiści

219
fot. Adobe Stock
Jak stać się obiektem hejtu i adresatem gróźb? Wystarczy skrytykować Kościół. Przekonało się o tym grono bohaterów naszego artykułu.

Kościół jest świętą krową. Każda forma krytyki tej instytucji i działań kleru łączy się z reakcją fundamentalistów; zrobią wszystko, aby obronić „dobre imię” organizacji. Nienawiść jest zresztą nakręcana przez samych hierarchów, którzy dają przyzwolenie na ataki wymierzone w „lewactwo” i zwolenników „ideologii LGBT”. O hejcie opowiedzieli nam przedstawiciele życia kulturowego i społeczno-politycznego.

Agnieszka Holland

Reżyserka uchodzi za rzeczniczkę tolerancji i wolności. Prawicowi dziennikarze, aktywiści i hejterzy znienawidzili ją za poparcie dla opozycji oraz wypowiedzi krytyczne wobec PiS. Prawdziwą burzę wywołał ostatni wywiad autorki „Pokotu”. Holland zapowiedziała w nim utworzenie własnego kościoła chrześcijańskiego; związku opierającego się na pierwotnych naukach Jezusa.

Holland oskarżono o herezję i „atak” na katolików. Do kampanii hejtu wymierzonego w artystkę ruszyli redaktorzy Frondy, Najwyższego Czasu oraz Polonii Christiana. Dziennikarze rozpisywali się o „lewackim szaleństwie” Holland i życzyli jej „odnalezienia prawdziwego Boga”. Jeszcze dalej poszli internauci, którzy oskarżali ją o „chrystianofobię”, „talmudyzm”, „żydostwo” i zalecali reżyserce wizytę u psychiatry.
O komentarz poprosiliśmy główną zainteresowaną. Holland nie kryje, że spodziewała się takiej reakcji i nie zrobiła na niej żadnego wrażenia.

– Co tu komentować? Wszystko jest przewidywalne. Moje deklaracje, w pewnym sensie prowokacyjne, miały służyć otwarciu rozmowy na temat społecznych potrzeb egzystencjalnych i stanu polskiego Kościoła katolickiego. Ale nie liczę na rozmowę z tą naszą kato-faszo-prawicą: to nienawistnicy i ignoranci. Ich komentarzy nie czytuję, szkoda czasu, naprawdę. „Life is too short”, jak mówią Amerykanie – powiedziała „FiM” artystka.

Agata Diduszko-Zyglewska

Radna miasta Warszawa podpadła prawicowcom, gdy zaczęła zajmować się relacjami państwo – Kościół. Diduszko-Zyglewska jest autorką głośnego raportu, dotyczącego nadużyć seksualnych księży wobec małoletnich – dokument w ubiegłym roku przekazano papieżowi Franciszkowi. W ostatnim czasie było o niej głośno głównie przy okazji zamieszania z edukacją seksualną w placówkach oświatowych.
– W kontekście dyskusji w radzie Warszawy o edukacji seksualnej w szkole zaatakowało mnie fundamentalistyczne Centrum Życia i Rodziny. To organizacja, która organizowała demonstracje pod ratuszem z banerami informującymi o tym, że Rafał Trzaskowski chce uczyć sześciolatki masturbacji i podobnymi bzdurami – opowiada. – Podczas debaty na sesji rady miasta na temat konieczności edukacji seksualnej w szkołach mówiłam o tym, że podczas tych zajęć dzieci dowiadują się, co to jest zły dotyk i gdzie szukać pomocy. Jest to o tyle ważne, że ta krzywda często spotyka młodzież ze strony bliskich i zaufanych osób, więc muszą szukać tej pomocy poza rodziną – powiedziała A. Diduszko-Zyglewska.

Zupełnie niekontrowersyjne tezy przedstawione przez polityczkę wywołały u radykałów napad szału. Fundamentaliści oskarżyli ją o „atak na rodzinę”.

– CŻiR stworzyło petycję, w której zostałam przedstawiona jako szatan, który niszczy polską rodzinę – wyznała radna. – Organizacja zmanipulowała ludzi do podpisywania dokumentu, a następnie złożyła go w Komisji Etyki Rady Miasta z żądaniem ukarania mnie… za mówienie prawdy. Odbyły się dwa posiedzenia komisji – musiałam przedstawić dowody naukowe na potwierdzenie moich tez, co oczywiście bez trudu zrobiłam. Komisja uznała ich żądania za bezzasadne, ale opluwali mnie w wielu mediach i sprowokowali atak hejterów i trolli.

Artur Nowak

Adwokat, autor książek o nadużyciach seksualnych kleru, bohater filmu „Tylko nie mów nikomu”, podpadł przede wszystkim pedofilom w sutannach. Nie oznacza to jednak, że nie mają oni obrońców – A. Nowak jest obiektem ultrakatolickich ataków.

– Kościół wypisał się już dawno z dialogu. Woli otaczać się klakierami. Nie uczestniczy w żadnej debacie społecznej. Tu obowiązuje reguła: albo jesteś za, albo jesteś przeciwko nam, a więc jesteś wrogiem – zauważył mecenas. – Jednak w tym szaleństwie jest metoda, bo Kościół katolicki doskonale odnajduje się w krajobrazie wojny i wrogów. To mobilizuje trzódkę, która kompensuje swoje lęki przed światem i kompleksy teorią o niezłomnym narodzie polskim. To nobilituje tych ludzi, czują się wybrańcami. Po każdej z moich książek dostaję kilka wrednych maili, ktoś pisał, że trzeba spalić mi kancelarię. To przykre, ale nie widzę sensu, by wdawać się w jakieś polemiki z tymi przyjemniaczkami.

Marta Abramowicz

Reporterka opublikowała szereg książek, w tym „Zakonnice odchodzą po cichu” i „Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica”. Pozycje okazały się sukcesem wydawniczym i były komentowane przez największe media. Pisarka w rozmowie z „FiM” zapewniła, że w swoich reportażach nie chciała atakować Kościoła.

– Spotkałam się z pozytywnymi reakcjami głęboko wierzących chrześcijan, którym naprawdę leży na sercu dobro ludzi. Książki nie były przez nich postrzegane jako próba ataku na Kościół. Nawet część sióstr zakonnych dobrze je oceniła – opowiedziała M. Abramowicz.
Dobre intencje nie zrobiły wrażenia na religiantach. Abramowicz jest nękana przez stalkerkę i grupę Odpowiedzialny Gdańsk.

– Stalkuje mnie pewna dziennikarka, która – jak wiem z różnych źródeł – wierzy, że objawia się jej Bóg, co zmusza ją do działań wymierzonych w wybrane osoby. Przychodzi na moje spotkania i atakuje mnie w niewybredny sposób – opowiada Abramowicz. – W podobny sposób działają fundamentaliści religijni z organizacji Odpowiedzialny Gdańsk, którzy uważają, że toczy się walka o nasze dusze. Osoby związane z tą grupą publicznie oczerniają mnie i moją partnerkę. Niestety nie wiem, co w obecnym stanie państwa można z tym zrobić.

Wojciech Maziarski

Dziennikarz „Wyborczej” często rozprawia się w swoich tekstach z Kaczyńskim i jego ekipą. W jego twórczości nie brakuje felietonów i wypowiedzi podsumowujących działalność Kościoła. Krytyka części duchownych wzbudziła zainteresowanie narodowych mediów – redaktor został oskarżony o „spektakle nienawiści”, „atak na Kościół”, „bredzenie” oraz „odlot”.

Maziarski w rozmowie z „FiM” stwierdził, że nie zwraca uwagi na kampanię nienawiści. Zablokował obcym możliwość komentowania swoich wpisów na Facebooku i unika wypowiadania się w innych social mediach, gdzie roi się od fanatyków. Rodowity Ślązak nie śledzi zresztą prawicowych portali i blogosfery, która przepełniona jest nienawiścią do „Wyborczej”.

– Przepraszam za brzydkie wyrażenie, ale mi ten cały hejt konkretnie zwisa – skwitował publicysta.

Magdalena Środa

Profesor zajmuje się filozofią, etyką oraz propagowaniem feminizmu. Nienawistnikom podpadła daleko idącym liberalizmem i krytyką „chrześcijańskiej” prawicy.

– Dostaję rozmaite hejty, wyjątkowo ohydne. Czasem, gdy ktoś pisze mi, że jestem „morderczynią dzieci” (bo popieram prawo do aborcji), „Żydówą” (bo walczę z antysemityzmem) i każe mi w związku z tym s…ć z naszego kraju, pytam w złości „Czy pan katolik?”. I wiem, że katolik, bo Kościół niekoniecznie uczy miłości – wyznała w rozmowie z „FiM”. – Proszę wysłuchać niedawnego sługi Kościoła niejakiego Międlara, wysłuchać wypowiedzi abp. Jędraszewskiego, różnych publikujących profesorów KUL, proszę poczytać prawicowe pisma, które dosłownie spływają nienawiścią do inaczej myślących, jadem, zawiścią, insynuacją, a ich naczelni i wydawcy chwalą się tym, że są wiernymi i przywołują swoją wiarę w wielu tekstach jako legitymizację własnej ksenofobii, nacjonalizmu.

Ikona feminizmu winą za taki stan rzeczy obarcza Kościół.
– Religia nie chroni przed żadnym złem, nie skłania ku dobru, polski katolicyzm, od jakiegoś czasu, nie należy zresztą do grona religii chrześcijańskich – to jakaś nowa forma więzi plemiennej, oparta na nienawiści wobec obcych, innych, wrogów politycznych. To więź o charakterze politycznym raczej, podtrzymywana i rozwijana twórczo (bo zapoczątkował ją Rydzyk) przez rządzącą partię – oceniła profesor. – To PiS spowodował, że ludzie przestali kryć nienawiść, przestali wstydzić się obrzucania bliźniego błotem (bo zawsze mieli ochotę, ale kiedyś „nie wypadało”), fala ruszyła i zalewa nas.

***

Opisani ludzie nie są jedynymi ofiarami hejterów i nierzetelnych dziennikarzy. Podobne ataki dosięgnęły Leszka Jażdżewskiego, Tomasza Sekielskiego i Wojciecha Smarzowskiego oraz wielu, wielu innych. Spirala agresji przestanie się nakręcać, dopiero gdy Kościół przejrzy na oczy i potępi nienawiść. Czyli nigdy.

Facebook Comments