Niedawno Duda z Morawieckim uroczyście podpisali kontrakt na zakup 32 amerykańskich myśliwców F-35 nowej generacji.
„Cieszę się, to ogromnie wzmacnia naszą pozycję” – oświadczył Duda. Ale czy pisowska władza wie, co kupuje?

Kilka miesięcy temu („FiM” 18/2019) pisaliśmy, że amerykańskie media, także specjalistyczne, wyliczają wady i niedoróbki maszyn, za które polski podatnik zapłaci 4,6 miliarda dolarów. Cytowaliśmy wysoce krytyczny raport Pentagonu, przytaczaliśmy zastrzeżenia ekspertów wojskowych i cywilnych. Właśnie opublikowany został nowy raport Departamentu Obrony USA. Utrzymany w podobnym tonie.

F-35 wciąż ma 13 poważnych wad – stwierdza analiza dyrektora testów operacyjnych Pentagonu Roberta Behlera. Są to wady „kategorii 1” – takie, które zagrażają sprawności bojowej maszyny oraz bezpieczeństwu pilota i „muszą być skorygowane”. Liczbę felerów oprogramowania udało się zredukować z 917 w ubiegłym roku do 873 obecnie.

Bardzo poważne problemy dotyczą systemu ALIS, który nadzoruje logistykę i program obsługi technicznej F-35. Oprogramowanie nie było gotowe, gdy producent myśliwca, koncern Lockheed Martin, zaoferował maszyny do sprzedaży. W rezultacie 490 wyprodukowanych i sprzedanych dotychczas odrzutowców ma sześć odmiennych wersji oprogramowania, co wymaga „poważnych przeróbek”. Problemy z oprogramowaniem dotyczą również 510 egzemplarzy F-35, które zostaną sprzedane w bliskiej przyszłości.

Na najnowszych myśliwcach amerykańskich (program ich produkcji kosztował 428 mld dolarów) nie można polegać – konkluduje nowy raport Pentagonu. W roku 2018 ówczesny sekretarz Departamentu Obrony gen. James Mattis wydał rozporządzenie, że w ciągu roku co najmniej 80 proc. amerykańskich F-35 musi być w gotowości bojowej. Dużo brakuje do osiągnięcia tego celu – stwierdza raport. Punktuje także, iż problemy z cyberbezpieczeństwem maszyny, opisane w ubiegłorocznym raporcie, nie zostały wyeliminowane. Eksperci z Pentagonu wyrażają obawy, że myśliwce najwcześniej wyprodukowane, mające najwięcej wad, nigdy nie będą w stanie osiągnąć stanu gotowości bojowej i co najwyżej będą mogły służyć do celów treningowych.

F-35 wyposażone są w 25-milimetrowe działa Gatling, służące do atakowania celów naziemnych. Część z nich, zamontowanych na zewnątrz, ma celność, która jest „nie do zaakceptowania” – nie są w stanie strzelać prosto. Myśliwiec jest zezowaty. W dodatku stwierdzono pęknięcia w miejscach umocowania dział do kadłuba, więc Air Force wprowadziło restrykcje na użycie tych dział. Raport Pentagonu stwierdza, że pęknięcia wykryto także w innych częściach maszyny. „W rezultacie trudno określić, jaka będzie żywotność F-35 i ile trzeba jeszcze będzie wykonać inspekcji” – konstatuje raport.

To największe i najdroższe przedsięwzięcie zbrojeniowe w historii świata. „Ogromne przekroczenia kosztów produkcji oraz wady maszyny sprawiają, że program coraz bardziej wygląda na najdroższy na świecie niewypał” – konkluduje portal Arstechnika.com.

Facebook Comments