Polityka i społeczeństwo

Usprawnienia podatkowe. Bajzel, tak jednym słowem można by nazwać pisowskie okołopodatkowe zmiany, okraszone hasłem „ułatwiamy życie polskim przedsiębiorcom”. Właściciele firm gubią się w efektach ułańskiej fantazji PiS. Odbija się to także na ich finansach. Z ostatniej interpretacji podatkowej, która mówi, że 100 proc. VAT można odliczyć wyłącznie od auta w 100 proc. wykorzystywanego do celów firmowych, wynika, że odliczenie 100-procentowe w zasadzie nie jest możliwe, bo jak udowodnić w skarbówce, że ktoś nie korzysta z auta także do celów prywatnych? Regulacje ustawy o VAT nie wskazują, w jaki sposób przedsiębiorca ma to wykazać, żeby w pełni skorzystać z odliczenia, może zatem dwoić się i troić, a i tak urząd może odrzucić jego argumenty. À propos odliczania VAT, warto też wspomnieć, że po kolejnej reformie podatkowej księgowi mają problem z wypełnianiem nowego jednolitego pliku kontrolnego VAT, bo rząd wymyślił sobie, że na zakupy poniżej 450 zł sklep nie musi wystawiać specjalnej faktury, lecz wystarczy, że wpisze NIP klienta na paragonie. Teraz rachmistrze czas spędzają na identyfikacji, który numer na paragonie jest NIP klienta, a który NIP sprzedawcy, numerem sklepu, transakcji, kasy czy kasjera. Ot, taki rebusik od władz na pobudzenie szarych komórek.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Tekst pochodzi z numeru 9/2020 tygodnika „Fakty i Mity”

Facebook Comments