Katecheza bezczelności

Głupota jest wybaczalna. Bezczelność niekoniecznie.

(…) Mój bohater nazywa się Wojciech Węgrzyniak. Jest księdzem – urzędnikiem (prezbiterem) archidiecezji krakowskiej, rekolekcjonistą, adiunktem w Katedrze Egzegezy Starego Testamentu na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, publicystą. Zrobił doktorat z dziedziny dla mnie abstrakcyjnej („nauki biblijne”), ale kwit ma. Zasłynął niedawno jednym zgrabnym zdaniem: „Polsce bardziej potrzebny jest rozdział państwa od złodziei niż od Kościoła”. Przewrotność tej myśli polega na tym, że W. Węgrzyniak z klucza niejako wykluczył możliwość, by Kościół stosował w swej działalności praktyki złodziejskie; to podstawa myśli zawartej w tym zdaniu. Zdanie jest tyleż inteligentne, co i przewrotne. Jeśli ktoś wyrywa moją kasę, wbrew mojej woli, to mnie nie okrada? Czym w takim razie jest złodziejstwo? Oczywiście dzieje się to w zgodzie z literą prawa państwa, w którym żyjemy, ale wyciąganie pieniędzy z mojej kieszeni po to, by finalnie trafiły do kieszeni ks. Węgrzyniaka i jego kumpli po fachu jest formą gwałtu dokonywanego na mnie i mam przynajmniej moralne prawo nazywać taki stan „złodziejstwem”. Tak więc, w mojej opinii, myśl W. Węgrzyniaka powinna brzmieć: „Polsce bardzo potrzebny jest rozdział państwa od złodziei, w tym od Kościoła”. Z radością podpisałbym się pod nią.
Popularność przytoczonego zdania skłoniła księdza prezbitera do sformułowania myśli idącej jeszcze dalej. „(…) To Kościół płaci państwu polskiemu największe podatki i to Kościół w dużej mierze utrzymuje państwo polskie”…

Aut. Dariusz Cychol
Więcej: efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru tygodnika Fakty i Mity

Dariusz Cychol

Młody, zdolny, dobrze zapowiadający się. Od 35 lat w dziennikarstwie. Dziennikarz agencyjny (PA INTERPRESS, PAP), prasowy (m.in. tygodnik „NIE” – zastępca redaktora naczelnego), telewizyjny (TVP INFO, TVP Regionalna), internetowy (tvp.info, regionalna.tvp.pl, tvpparlament.pl), krótko wykładowca akademicki (socjologia mediów). Wielbiciel nietypowych podróży, zakręconych ludzi i piesków wszelkiej maści. Wróg chamstwa, głupoty i nietolerancji. Bardziej ceni polską wódkę czystą (pod boczek lub słoninkę) niż whisky (pod orzeszki), a jeszcze bardziej niż wódkę lubi wytrawne, zrównoważone wina czerwone; w sporej ilości. (Jak ojciec: wymagający, ale wyrozumiały – przyp. red.).