W najbliższych dniach turecki Najwyższy Sąd Administracyjny ogłosi decyzję w sprawie przyszłości bizantyjskiej bazyliki Hagia Sophia w Stambule, której losem są zainteresowani nie tylko wyznawcy islamu, ale także chrześcijanie.

Sprawa ma również wymiar polityczny, czego zresztą nie ukrywa prezydent Turcji Erdoğan. Ponowne przekształcenie dawnej świątyni w meczet leży bowiem wyłącznie w kompetencjach prezydenta i rządu Binaliego Yildirima. W czasie ostatniego posiedzenia NSA prokurator, ku zaskoczeniu części mediów, wnioskował o oddalenie całej sprawy, ponieważ, jak stwierdził, decyzja z 1934 r. o przekształceniu Hagia Sophia w muzeum jest zgodna z porządkiem prawnym. Przypomnijmy, że decyzję tę podjął Mustafa Kemal Atatürk, twórca laickiej i zorientowanej na Europę Turcji, uznawany za „ojca Turków”. Tymczasem obecny przywódca Turcji Erdoğan ani myśli o utrzymaniu decyzji Mustafy Kemala. W pełni poparł organizacje muzułmańskie, które wystąpiły do sądu o unieważnienie decyzji z 1934 r. i ponowną islamizację Hagia Sophia. Ponadto oświadczył, że decyzja Atatürka była wielkim błędem i zapewnił, że zrobi wszystko, by zmienić ją na drodze sądowej. Przekształcenie Hagia Sophia z muzeum w świątynię miałoby wielkie znaczenie symboliczne. Taka decyzja umocniłaby islamski charakter Turcji i stanowiłaby swoistą zemstę na Europie, która odrzuciła unijne aspiracje Turcji. Byłoby to też symboliczne odcięcie się od laickiej wizji państwa Atatürka i kolejna demonstracja siły Erdoğana.

Erdoğan zdaje sobie świetnie sprawę z turystycznego znaczenia Hagia Sophia. Prawdopodobnie opowie się w końcu za połowicznym rozwiązaniem, które na pewno nie zaspokoi konserwatywnych muzułmanów. Bazylika będzie zapewne otwarta za wyjątkiem piątku, kiedy to będą się w niej odbywać modlitwy muzułmańskie. Jednakże i takie rozwiązanie będzie wymagało ponownego zakrycia wszystkich chrześcijańskich wizerunków, które znajdują się w świątyni. Za taką opcją opowiada się 73 proc. Turków, a za bezwzględnym przekształceniem świątyni w meczet 47 proc. Bez wątpienia decyzja w sprawie bazyliki odbije się na ciągle pogarszających się stosunkach Turcji z UE.

Na marginesie sprawy Hagia Sophia warto przypomnieć, że jednym z niewielu państw, z którymi Turcja utrzymuje dobre stosunki jest pisowska Polska, której rząd przyjmował Erdoğana z pompą i największymi honorami. Za sprawą Hagia Sofia katolicki rząd Polski znalazł się w niezręcznej sytuacji, zwłaszcza że przed przekształceniem bazyliki w meczet przestrzegało wielu przywódców państw, m.in. szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo. Prawdopodobnie zainterweniuje też Rosja, dla której Hagia Sophia pozostaje do dziś kościołem macierzystym Cerkwi prawosławnej, bazyliką Nowego Rzymu. W jej obronie wystąpił zarówno patriarcha Konstantynopola Bartłomiej, jak i Patriarchat Moskiewski.

Facebook Comments
Poprzedni artykułNuda w Godziszowie
Następny artykułDługi żywot Władimira Putina
Waldemar Janiec
Obiecujący 63-latek. Internauta. Uczestnik zakładów bukmacherskich. Prenumerator prasy krajowej i zagranicznej. Członek byłego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Nihilista i abnegat, od czterdziestu lat pod cierpliwą opieką żony Danuty, której pomaga dwoje dorosłych dzieci. Bonapartysta i doktor nauk humanistycznych. Dziennikarz. Pracował w Polskim Radiu i w PAP na odpowiedzialnym stanowisku korespondenta w Watykanie przy osobie św. Jana Pawła II. W pamiętnikach napisze, że papież go cenił (co nie będzie prawdą). Nieodznaczony żadnym wysokim orderem państwowym. (Co z pewnością kiedyś się zmieni – przyp. red.).