Harvard w każdej gminie

Po upadku komuny w naszym kraju studiowało 400 tys. studentów, a wyższe wykształcenie miało 7 proc. Polaków. Dziś w Polsce studiuje około miliona osób, a blisko 22 proc. chwali się wykształceniem wyższym. Mądrości od tego nam jednak nie przybywa.

Sześćset lat temu, żeby „wysoko” kształcić Polaków wystarczyła Akademia Krakowska. Teraz w naszym kraju funkcjonuje 387 uczelni. Statystycznie daje to jedną uczelnię na powiat. 148 szkół wyższych jest uczelniami publicznymi, a 239 prywatnymi. Dla cywilizowanego Europejczyka to proporcja dziwna. W większości europejskich krajów bowiem prywatne szkoły wyższe są w mniejszości. Na przykład niemieckie szkolnictwo wyższe ma 350 uczelni publicznych i 80 prywatnych bądź wyznaniowych.

Tak czy inaczej ilość nijak ma się do jakości. Liczba uczelni i rosnące wykształcenie Polaków marnie przekładają się na poziom naszych narodowych zasobów intelektualnych. Mimo że studiuje u nas dwa razy tyle ludzi co w Wielkiej Brytanii czy Szwecji, nasze najlepsze uczelnie, według rankingów, nie dorastają tamtym do pięt. Polska ze wskaźnikiem innowacyjności też drepcze w ogonie Europy. Wygląda więc na to, że nasze wyższe wykształcenie nie przekłada się na skok mentalnościowy, cywilizacyjny czy technologiczny…
Autor: Stefan Płonicki
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 39/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *