Na konfliktach i podziałach korzysta ten, kto oferuje mediację.

Już dawno polskie społeczeństwo nie było tak podzielone, jak jest podzielone obecnie. Wzajemna niechęć zwolenników poszczególnych partii wytycza granice, które będą coraz trudniejsze do przezwyciężenia w przyszłości. Niekiedy można odnieść wrażenie, że jest to poukładana gra, na której ktoś kiedyś z wyrachowaniem skorzysta. I można odnieść wrażenie, że wiele podziałów wynika pośrednio z roli religii. Spory dotyczące rządzącej partii, a także spraw społecznych, takich jak aborcja, LGBT, niedzielny handel, wynikają z mieszania się religii w życie społeczeństwa. Tylko wielu obserwatorów boi się głośno to wyartykułować z uwagi na polityczną poprawność.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Tekst pochodzi z numeru 9/2020 tygodnika „Fakty i Mity”

Facebook Comments
Poprzedni artykuł„Sygnały”
Następny artykułNowi wyklęci
Dariusz Kędziora
Jest dziennikarzem i tłumaczem. Zajmuje się przede wszystkim sprawami światopoglądowymi – komentując i oceniając je z ateistycznego punktu widzenia, co w kraju zdominowanym przez religijną większość nie jest częste. Jest prezesem Koalicji Ateistycznej – organizacji, która zabiega o prawa osób niewierzących, a także członkiem założycielem Kongresu Świeckości, grupującym większość organizacji, które stawiają sobie za cel realizację postulatów budowy świeckiego państwa. Jest absolwentem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i jej byłym wykładowcą (Otwarty na długie dyskusje światopoglądowe, nawet jeśli nie uda się ich zakończyć konsensem – przyp. red.).