Imperium „osiołka Jezusa”

– Musisz koniecznie go zobaczyć! – dawno niewidziana znajoma z przejęciem ściska moją rękę. Była na spotkaniu z bratem Elią, zakonnikiem z Umbrii, cierpliwym „świętym” o anielskim spojrzeniu i z broczącymi krwią stygmatami.

(…) To, że jest zapraszany przez księży dziwi, bo Elia nigdy nie złożył wszystkich ślubów. Co więcej, Kościół w sprawie jego stygmatów znacząco milczy.
Hierarchia kościelna jednak dyskretnie popiera go, bo zdobył olbrzymie zaufanie ludzi, którzy łakną cudów. Elia jeździ po świecie, zbiera datki i remontuje zabytkowy franciszkański klasztor w umbryjskiej Calvi. Zadowoleni są wszyscy – pielgrzymi ze świata, którzy ciągną do „współczesnego świętego” w nadziei, że ich uzdrowi lub wypędzi z nich diabła i ci, którzy zarabiają na przewożeniu wiernych i organizowaniu dla nich miejsc noclegowych. Biznes się kręci na coraz większą skalę. (…)

Elia chętnie udziela wywiadów; oczywiście mediom mu przyjaznym. Spogląda łagodnie brązowymi oczami, spokojnym głosem namawia do modlitwy, a gdy nie mówi, przesuwa między palcami paciorki różańca. Ten skromny pan buduje jednak od kilkunastu lat potężne przedsiębiorstwo, jakim jest jego wspólnota. Gdy zajrzymy na jej stronę internetową, okaże się, że zadbano, by wszelkimi współczesnymi kanałami płatniczymi można było przesłać „ofiarę”. Elia jest popularny nie tylko w Europie. Pokochali go też m.in. Amerykanie, którzy przepadają za medialnymi świętymi. Wiele wskazuje, że na konta wspólnoty pieniądze płyną szerokim strumieniem. Teraz podbija Polskę…
Autor Marianna Rolla
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 27/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *