Ksiądz ze Szprotawy podczas prowokacji CBA przyjął od agenta 500 tys. zł łapówki. Trafił do aresztu, a za nim burmistrz miasta Mirosław G., który miał domagać się od księdza części tych pieniędzy. Tyle że niczego nie dostał, a dowody mające go obciążać są „ściśle tajne”.

23 października 2019 r. agenci CBA w kominiarkach weszli do urzędu miasta w Szprotawie (woj. lubuskie), zakuli burmistrza Mirosława G. (PSL) w kajdanki i aresztowali. Miało chodzić o korupcję. Mieszkańcy oraz adwokaci burmistrza są jednak przekonani o niewinności polityka. Sam burmistrz czuje się wmanewrowany w sprawę przez gadatliwego księdza, powołującego się za jego plecami na swoje wpływy i możliwości. Obaj od ośmiu miesięcy siedzą w areszcie. Przed kilkoma dniami sąd zdecydował, że zostaną tam do 20 lipca. Prowadząca śledztwo poznańska Prokuratura Regionalna (PR) ma wkrótce skierować do sądu akt oskarżenia.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułKościół bez księży? Skandal!
Następny artykułPiosenką w pedofilię
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).