Prowokuje Kościół katolicki i dewotów z organizacji pro-life. Prowadzi bloga dla ofiar molestowania seksualnego. Rozwiesza pranie w centrach miast, żeby zaprotestować przeciw smogowi. Spalił stodołę, by upamiętnić Żydów mordowanych podczas wojny.

Nie każdy potrafi w ten sposób pokazać swój stosunek do Polski i polactwa. On tak. Wariatów w naszym kraju nie brakuje, ale w tym wypadku o deficycie umysłowym mowy nie ma.

Spotykamy się w knajpie „Jeleń na Rykowisku” na warszawskiej Ochocie. Już wybór przez gościa miejsca na rozmowę sugeruje, że będzie niecodziennie. Przyjeżdża lekko zdezelowanym rowerem. Jest w czarnej marynarce, z której wystaje czerwona butonierka. Szczupły, wysportowany wegetarianin. Gdy pytam, jak go przedstawić – drapie się po starannie przystrzyżonej brodzie i odpowiada: nie mam pojęcia. Faktycznie, trudno zaszufladkować człowieka po czterdziestce, którego rozpiera pozytywna energia i chęć pomagania ludziom skrzywdzonym lub odrzuconym. Gdy zaczyna mówić, widać, że jest sobą. To Rafał Betlejewski. Performer, od 10 lat znienawidzony przez Kościół, mohery, prawicę, narodowców i wszystkich innych leżących plackiem pod krzyżem. Jest jednoosobową instytucją, która dopiero się szykuje do skomasowanego ataku na polskiego kołtuna.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments