Rytm tegorocznych zmagań o prezydenturę może być bardzo zaskakujący.

Jeśli strategom Andrzeja Dudy wydaje się, że reguły gry są już ustalone, że wszystko przebiegnie jak po nitce do kłębka, prosto i bez zakłóceń – mogą się nieprzyjemnie przeliczyć. Dzięki zapalczywości Ziobry i słabości Kaczyńskiego PiS wkroczyło na grząski grunt. Urzędujący prezydent może też mieć kłopoty z wykorzystaniem jednego ze swoich najmocniejszych atutów: natchnionych mów do zdeklarowanych zwolenników.

Czy oponenci skorzystają z tej sytuacji, dalibóg, nie wiem. Partie antypisu koncertowo zaprzepaściły ubiegłoroczne wybory europejskie i parlamentarne, które powinny być samograjem; niewykluczone, że zrobią to i tym razem. Na razie łudźmy się, że powiedzonko „do trzech razy sztuka” niekiedy może okazać się coś warte.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments