W gminie Wierzbica koło Chełma wójt i radni postawili sześciometrową karawakę. To tradycyjny krzyż morowy, mający chronić przed zarazą. Przy okazji szalejącego wirusa karawaki wracają do łask za sprawą „Faktów i Mitów”.

Nasza przewrotna propozycja wykorzystania karawaki do walki z koronawirusem oparta została na historycznej wiedzy i doświadczeniach wielu pokoleń polskich katolików („FiM” 15/2020). Krzyż będący również osobistym relikwiarzem mógłby być masowo drukowany na maseczkach i rękawiczkach ochronnych. Dużą karawakę można umieszczać na fartuchach ochronnych służby zdrowia, specjalistycznych karetkach, na szpitalach czy miejscach kwarantanny. Kształt trójramiennego krzyża pasuje też do termometrów, którymi bada się potencjalne symptomy wirusa. Wszystko to można produkować w Polsce. Biskupi diecezjalni powinni wyjść z inicjatywą stawiania morowych krzyży w każdej parafii. Byłby to nowy symbol zjednoczenia wiernych wokół Kościoła.

Korzystając z okazji, premier Morawiecki mógł ogłosić powstanie „karawakowej tarczy” wzdłuż granic morskich, lądowych i powietrznych RP. Jednym ruchem zostałby ucięty napływ COVID-19 do Polski, a oszczędności z zakupu zbędnych testów na koronawirusa można było przeznaczyć na kolejne karawakowe programy. Niestety, nie skorzystał z tego w odpowiednim momencie. Ten błąd można jeszcze naprawić. Jako pierwsi zrozumieli to samorządowcy w gminie Wierzbica pod Chełmem.

Karawaka w Wierzbicy stoi przy największym skrzyżowaniu w gminie. Na internetowej stronie parafii można przeczytać obszerny tekst o zaletach antymorowego krzyża. Parafianin Piotr Wołosiuk wziął na swoje barki prace stolarskie, Stanisław Dobrowolski rzeźbiarskie i malarskie, Mateusz Tywoniuk ślusarskie, a Piotr Kraczyński wykonał kamienną tablicę poświęconą Janowi Pawłowi II. Można dyskutować czy poświęcenie morowego krzyża w setną rocznicę urodzin Jana Pawła II jest dobrym połączeniem, ale to już sprawa samych pomysłodawców. Ważne, że pod krzyżem i tablicą kwiaty złożyli m.in. Zdzisław Szwed – członek zarządu województwa lubelskiego, wójt gminy Sawin Dariusz Ćwir, starosta chełmski Piotr Deniszczuk (mąż wójta Wierzbicy Bożeny Deniszczuk) oraz wicestarosta chełmski Jerzy Kwiatkowski.

„Fakty i Mity” na tę uroczystość nie dostały oficjalnego zaproszenia. Mimo to dziękujemy władzom gminy Wierzbica za podjęcie naszej „karawakowej” inicjatywy. Podpowiadamy, że równie skuteczne w walce z wszelką zarazą może być oborywanie pługiem o północy granic gminy przez nagie i „czyste panny”, wysiewanie lnu lub maku i palenie jałowca w pobliżu specjalnie ustawionych osikowych krzyży.

Facebook Comments
Poprzedni artykułGenitalia papieża
Następny artykułPańska skórka
Zbigniew J. Nita
Dziennikarz związany z „FiM” z przerwami od 2001 r. Mieszka i pracuje na trudnym terenie południowo-wschodniej Polski. Interesuje się tematyką społeczną, gospodarczą, historyczną, mniejszościami narodowymi, religijnymi i wszystkim co nietypowe. Pracował dla wielu regionalnych i ogólnopolskich tytułów prasowych. Charakteryzuje go wrodzona tolerancja na głupotę swoją i innych oraz trudny charakter. (Jedną z jego zalet jest to, że zna swoje wady – przyp. red.).