Prokuratura w Świebodzinie umorzyła sprawę znieważenia zwłok i miejsca pochówku, którego miał dopuścić się ksiądz.

O sprawie ks. Andrzeja Kugielskiego, byłego proboszcza z Dąbrówki Wlkp. (woj. lubuskie), pisaliśmy w nr 10 „FiM”. Zdaniem pani Jadwigi z Zielonej Góry, ksiądz dopuścił się znieważenia miejsca pochówku jej ojca, który od 50 lat spoczywał na cmentarzu w tej małej miejscowości. Na początku 2017 r. kobieta postanowiła przenieść szczątki ojca do grobu matki w Rogozińcu. W kwietniu 2017 r. firma ze Świebodzina przystąpiła do ekshumacji. Jej pracownicy zdjęli nagrobek i rozkopali mogiłę. Pod nagrobkiem nie było nie tylko szczątków, ale nawet najmniejszego śladu po pochówku. Prowadzący ekshumację natrafili jedynie na kość ramieniową w grobie obok, przyciśniętą trumnami rodziców byłego księdza Andrzeja, obecnie proboszcza parafii w Bobowicku koło Międzyrzecza w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie, która początkowo odmówiła wszczęcia postępowania. Podstawą takiej decyzji miało być przesłuchanie ks. Andrzeja K. przez policję. Duchowny, powołując się na swoje doświadczenie zawodowe, stwierdził, że o żadnym znieważeniu nie może być mowy, bo po ponad 50 latach w grobie nie może być śladu po pochówku, a tym bardziej po człowieku. Policjanci potraktowali opinie księdza jak opinię biegłego specjalisty.

Sprawa oburzyła opinię publiczną. Na polecenie szefa Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie do sprawy powrócono.
– Nakazałem ponownie podjąć dochodzenie, które jest obecnie objęte moim nadzorem – mówił nam w marcu Krzysztof Pieniek z Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie.
W celu ewentualnego postawienia księdzu zarzutów z art. 262 paragraf 1 kodeksu karnego, czyli znieważenia zwłok, prochów ludzkich lub miejsca spoczynku zmarłego, przez dwa miesiące zbierano dowody i przesłuchano świadków. Wszystko po to, by po raz kolejny zamknąć sprawę.
– Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone na podstawie art. 17 par. 1 pkt 6 kpk – przedawnienie karalności czynu. Postanowienie prokuratora nie jest prawomocne – informuje Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Obecnie sprawa znajduje się w sądzie, do którego wpłynęło zażalenie na decyzję prokuratora.

Facebook Comments
Poprzedni artykułNiegodny kościelnego pochówku
Następny artykułZmierzch Ciumkacza
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).