Zero maseczek, zero dystansu, brak policji! Procesje Bożego Ciała na Podlasiu to przykład totalnej niefrasobliwości w obecnym stanie epidemicznym.

PiS przed wyborami poluzowało znacznie obostrzenia sanitarne w Polsce, ale dystans i noszenie maseczek w miejscach, w których patogen łatwo atakuje nadal są zalecane.

W archidiecezji białostockiej jeszcze dzień przed świętem metropolita Tadeusz Wojda nakazywał procesje do 150 osób wyłącznie wokół kościołów. Co się raptem zmieniło, że centralnymi ulicami Białegostoku przeszło w Boże Ciało kilkaset osób? Doprawdy trudno zgadnąć. Tak czy siak, mało kto przejmował się zagrożeniem zakażenia, mało kto zwracał uwagę na maseczki, choć księża kilkakrotnie apelowali, żeby zachować ostrożność.

Prawdziwa jazda bez trzymanki miała jednak miejsce na ulicach Bielska Podlaskiego. Konia z rzędem temu, kto dostrzegł w procesji pod przewodnictwem ks. bpa Piotra Sawczuka, ordynariusza diecezji drohiczyńskiej, chociażby jedną maseczkę. Na efekty być może nie trzeba będzie długo czekać. Jeszcze do niedawna Bielsk Podlaski przodował pod względem zakażeń koronawirusem na całym Podlasiu. Miał ich ponad 130. Widać Kościół rzymskokatolicki na tym terenie aż prosi się o powtórkę z „rozrywki”.

Facebook Comments