Autopoprawka rządowa do projektu tarczy antykryzysowej umożliwia całkowite zwolnienie ze składek ale tylko… duchownych – wskazuje ekspert Pracodawców RP analizujący dokument.

„Bałem się o płynność finansową Kościoła w naszym kraju. Kryzys, ale widzę, że ta sfera naszej duchowości też będzie miała wsparcie w Tarczy – zwolnienie z składek dla Duchownych” – zauważa Arkadiusz Pączka, ekspert Pracodawców RP na Twitterze załączając jednocześnie fragment dokumentu.

„3. Na wniosek duchownego będącego płatnikiem składek zwalnia się z obowiązku opłacenia należności z tytułu składek na obowiązkowe ubezpieczenie emerytalne i rentowe oraz wypadkowe, chorobowe, zdrowotne należne z tytułu bycia duchownym, za okres od dnia 1 marca 2020 r. do dnia 31 maja 2020 r.” – czytamy w autopoprawce PIS.


Autopoprawka do rządowego projektu ustawy dotyczącej tzw. tarczy antykryzysowej to pięcioelementowy pakiet osłonowy, który ma ograniczyć skutki epidemii koronawirusa w Polsce. Według rządu, to kompleksowe wsparcie dla przedsiębiorców, małych i średnich firm, ich pracowników oraz całej gospodarki, która w związku z kryzysem może mieć opłakane skutki.


Na takie przywileje jak kler nie mogą liczyć jednak „świeccy” przedsiębiorcy, którzy mają mieć tylko zawieszone opłacanie składek, które skumulują się i będą musiały zostać uregulowane w kolejnym kwartale.

Facebook Comments
Poprzedni artykułMsza w autobusie. Księża próbują obejść przepisy
Następny artykułDuchowe call center
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).