Polski Kościół walczy na wielu frontach. Między innymi z odpustowymi talizmanami, amuletami i fetyszami z różnych stron świata.

W sklepiku z dewocjonaliami w sanktuarium i bazylice św. Antoniego w klasztorze oo. Bernardynów w Radecznicy (woj. lubelskie) można za 15 zł kupić tandetny różaniec z „relikwią” patrona. Są też inne gadżety, które Antoni firmuje swoją świętością: posrebrzane łańcuszki z medalikami, same medaliki w plastikowych pudełkach, figurki, obrazy i obrazki, podróżne ołtarzyki, wiecznie świecące lampki, książeczki i inne, których przeznaczenie jest „święte”. Rozpiętość cenowa jest ogromna, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ilość i różnorodność towaru świadczą o tym, że biznes kwitnie.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułCo z Kościołem po pandemii?
Następny artykułSzewc siędzie na komendzie
Zbigniew J. Nita
Dziennikarz związany z „FiM” z przerwami od 2001 r. Mieszka i pracuje na trudnym terenie południowo-wschodniej Polski. Interesuje się tematyką społeczną, gospodarczą, historyczną, mniejszościami narodowymi, religijnymi i wszystkim co nietypowe. Pracował dla wielu regionalnych i ogólnopolskich tytułów prasowych. Charakteryzuje go wrodzona tolerancja na głupotę swoją i innych oraz trudny charakter. (Jedną z jego zalet jest to, że zna swoje wady – przyp. red.).