1 maja Kościół katolicki obchodzi dzień św. Józefa Robotnika i… upomina się o prawa pracowników. Szkoda jednak, że sam je notorycznie łamie…

Niech się święci 1 maja!

Święto Józefa Robotnika – katolicką alternatywę dla Święta Pracy – proklamował papież Pius XII w 1955 r.; współcześnie obchodzone jest ono m.in. nad Wisłą. Kościół dywaguje tego dnia nad losem umęczonego ludu pracującego miast i wsi. Coroczna uroczysta msza odbywa się z tej okazji w warszawskim Sanktuarium św. Stanisława Kostki i zwyczajowo kończy pielgrzymką na grób księdza Jerzego Popiełuszki. Analogiczne obchody organizowane są w Kaliszu. Cyklicznie odbywa się tam ogólnopolska pielgrzymka NSZZ „Solidarność”.

1 maja jest traktowany przez Kościół w Polsce naprawdę poważnie i to dzięki Karolowi Wojtyle, który wielokrotnie opowiadał się za poprawą warunków pracy. „W pewnym sensie można powiedzieć, że poprzez pracę człowiek staje się bardziej człowiekiem. Dlatego pracowitość jest cnotą. Aby jednak pracowitość pozwoliła człowiekowi rzeczywiście stawać się bardziej człowiekiem, winna być ona zawsze wpisana w społeczny wymiar pracy. Jedynie pod tym warunkiem zachowana zostaje niezbywalna godność osoby, a także społeczna wartość ludzkiej działalności” – mówił papież podczas watykańskich uroczystości Święta Pracy w 2002 r.

Kościół i duchowieństwo – w praktyce – nie stosują się do poszanowania przywołanych przez papieża „godności” pracowników i „społecznej wartości” pracy… Przykładów łamania przez kler praw proletariuszy mamy pod dostatkiem.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułWyrób wyboropodobny
Następny artykuł„Wiara czyni czuba”
Norman Tabor
Urodziłem się w 1996 roku. Pochodzę z Wybrzeża i przez całe życie mieszkam w województwie zachodniopomorskim. Obecnie kończę studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. (Głęboko wierzy w to, że zdoła poprawić świat, ale młody wiek usprawiedliwia tę naiwność - przy. red.).