Od 9 marca w związku z koronawirusem próbowaliśmy uzyskać z Polskiej Rady Ekumenicznej kilka odpowiedzi. Organizacja skupiająca mniejszościowe wyznania chrześcijańskie nasze pytania, mówiąc brzydko, olała.

Pytaliśmy: czy w kościołach zrzeszonych w PRE jest odczytywany list ministra zdrowia dotyczący koronawirusa, czy Polska Rada Ekumeniczna przygotowała instrukcję dotyczącą zachowania wiernych jej kościołów w czasie epidemii oraz czy PRE będzie w takich okolicznościach rekomendowała zamknięcie świątyń? Odpowiedzi się nie doczekaliśmy.

Dopiero 14 marca na stronie PRE ukazał się komunikat, w którym podano m.in., że Kościoły reformowane, Kościół Ewangelicko-Augsburski i Ewangelicko-Reformowany albo odwołały nabożeństwa, albo wzorem katolików znacznie je ograniczyły liczbowo.

W największym Kościele mniejszościowym, Polskim Autokefalicznym Kościele Prawosławnym panuje za to niespotykany chaos informacyjny. Poszczególne parafie i diecezje albo milczą, albo fundują wiernym takie kwiatki, jak jeden z białostockich kapelanów szpitalnych ks. Włodzimierz Misijuk, który radzi:
„Co do wątpliwości czy obaw w związku z popijaniem po Eucharystii z jednego naczynia, paradoksalną odpowiedź przynoszą krążące już w internecie rady japońskich lekarzy, walczących z wirusem COVID-19. Wszyscy powinniśmy dbać o to, aby nasze usta i gardło były wilgotne. Trzeba w związku z tym pić łyk wody przynajmniej co 15 min. Dlaczego? Nawet gdy wirus trafi do naszej jamy ustnej, woda czy inne płyny spłuczą go do żołądka, gdzie zostanie zneutralizowany przez kwasy żołądkowe. Jeśli nie pijemy regularnie wystarczającej ilości wody, wirus może przejść do tchawicy i do płuc, gdzie jest bardzo niebezpieczny” (za: Cerkiew.pl).

Efekt takich rad? W minioną niedzielę w parafiach diecezji białostocko-gdańskiej były prawdziwe pustki. Ponad 150 tys. polskich prawosławnych (dane GUS) musi być dumnych ze swoich religijnych przywódców.

Facebook Comments