„Przepraszam. To moja jedyna odpowiedź”. Tak Stephen King reaguje na sygnały, które doń napływają. Żyjemy w książce Stephena Kinga – mówią i piszą Amerykanie.

Chodzi o horror „The Stand” z 1978 r., który w Polsce ukazał się pod tytułem „Bastion” w roku 2011. Autor przedstawił tam życie w przetrzebionym przez pandemię świecie, co świat przerabia obecnie w realu.

USA wysforowały się na pozycję lidera: jedna trzecia światowej liczby zachorowań, do 15 kwietnia ponad 26 tys. zgonów. W większości zaatakowanych przez wirusa krajów narracja koncentruje się na tym, jak pandemię najszybciej zakończyć i stanąć z powrotem na nogach. W głęboko spolaryzowanych politycznie społeczeństwach, jak polskie i amerykańskie, do dominujących tematów dochodzi pytanie: kto jest winien? W Stanach podzielonych Ameryki wszystkie oskarżenia, deklaracje i diagnozy są dwutorowe i wzajemnie przeciwstawne, co sprawia schizofreniczne wrażenie. Nieobce nad Wisłą.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments