Rząd zastąpił stan zagrożenia epidemicznego stanem epidemii i wprowadził nowe rygory. Nielegalnym zgromadzeniem stało się zebranie trzech lub więcej osób.

Nie mam pojęcia, po co Platforma Obywatelska w 2008 r. uchwaliła „Ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi” w taki sposób, że faktycznie pozwala ona rządzącym wprowadzić stan nadzwyczajny bez formalnego wprowadzania stanu nadzwyczajnego. Daje to Prawu i Sprawiedliwości możliwość nakładania różnorakich restrykcji i kuglowania terminem wyborów prezydenckich, co teraz boli sztabowców Kidawy-Błońskiej (a przy okazji wszystkich pozostałych kandydatów opozycyjnych). Tak oto kamyczek nieopatrznie, bez śladu wyobraźni politycznej, wrzucony do systemu prawnego wraca w postaci głazu nie do udźwignięcia.

Wirusy i wybory

PiS uchwaliło sobie jeszcze mocniejszy instrument – specjalną stawę poświęconą wyłącznie koronawirusowi, wywołującemu infekcję COVID-19. Dzięki niej będzie mogło zaostrzyć rygory do poziomu właściwie charakterystycznego dla stanu wyjątkowego lub klęski żywiołowej, ale bez konieczności przesuwania wyborów (i przy okazji bez obowiązku ponoszenia przez Skarb Państwa odpowiedzialności za straty przedsiębiorców i obywateli, co przewiduje jedna z ustaw dotyczących stanów nadzwyczajnych z pakietu z 2002 r.).

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments